1. Utracona skromność - Julia (III)


    Data: 03.07.2023, Kategorie: romantycznie, delikatnie, cyber, kamera, Autor: BlueNight

    ... EKSTRA!” – oznajmia. Wracam do oglądania.
    
    Weronika wygodnie rozsiada się w swoim fotelu. Uniosła nogi i szybkim ruchem zsunęła z siebie różową bieliznę. Chwyciła ją przez chwilę w zęby i po chwili siedziała naga, jedynie w białozielonych podkolanówkach. Rozpostarła uda szeroko i sięgnęła po coś za komputerem.
    
    Patrzyłam, jak bierze buteleczkę żelu i dużą srebrną, cylindryczną zabawkę. Zbliża ją do ust i liże przez chwilę, potem ocierając o piersi. Końcówka przedmiotu robi kółeczka wokół prawej sutki. Gdy to robi, moje palce uciekają w stronę ud. Zawstydzona poprawiam się, ale czuję rosnący na moich policzkach rumieniec. Zabawka wędruje między piersiami w stronę łechtaczki. Gdy zaczyna się nią masować, wybucha radosnych uśmiechem. Widzowi ją uwielbiają. Mimowolnie zaczynam się masować w tym samym rytmie co ona. Rozpinam jeansy i zsuwam je niżej. Przykryta tylko kocem rozsuwam wygodnie uda i zaczynam pieścić się. Tak samo, jak ona. Oddalona ode mnie o kilka metrów i dwie ściany. Widzę, jak wygina się w łuk, gdy srebrny cylinder zanurza się w jej cipce. Czuję, na palcach rosnącą wilgoć. Przyśpieszamy. Gdy kończę, przymykam oczy. Nie patrzę już na komputer. Napinam mięśnie ud, próbując pohamować napływający orgazm. Zaciskam wargi i z trudem powstrzymuję głośny jęk rozkoszy.
    
    Gdy otwieram uczelnianego maila, ogarnia mnie uczucie zmieszania. Choć plotki dotarły do mnie już w trakcie zajęć, to teraz plotki te stały się rzeczywistością. Jedna z doktorantek odchodzi na ...
    ... chorobowe, a w jej miejsce na ponad pół semestru wchodzi nie kto inny, a profesor Marek W. . W tym momencie ktoś mógłby mi zrobić zdjęcie i wkleić w encyklopedii zaraz pod słowem NIEZRĘCZNY. Nawet wiedząc, że Marek jest profesjonalny, to mimo wszystko patrząc na niego, nie potrafiłam zapomnieć o naszym wieczorze spędzonym w domku nad jeziorem. Zwłaszcza że wtedy nie skończyło się na romantycznej lampce wina i buziakach. Jakkolwiek próbowałam to pohamować. Sięgnęłam po skraj swetra i obsunąłem rękaw niżej niż zwykle, zatrzymując palce na miejscu. Wspomnienie skórzanej opaski krępującej ręce. Wspomnienie smaku jego ciała oraz tego, co ze mną robił, jak grał na moim ciele. Ściskam nerwowo uda. Czuję, że się rumienie.
    
    Sprawdzam plan, chociaż nic się w nim nie zmieniło. Najbliższe zajęcia mieliśmy mieć następnego dnia o 12 – sala D7. Zobaczymy.
    
    Marek był profesjonalistą, który samą swoją osobą zmuszał do koncentracji uwagi. Grafitowy garnitur, śnieżnobiała koszula, srebrne spinki w rękawach, a do tego szeroki uśmiech niczym u gwiazdy. Tak ubrany wychodził na środek sali i zaczynał swój wykład. Wodziłam za nim wzrokiem, jak śmiałym krokiem przemierzał salę. Rozglądał się po sali uważnie, jakby szukał ofiary, której może zadać, jakieś trudne pytanie. Na chwilę przerywa poszukiwanie, gdy widzi wyprostowaną rękę studentki z drugiego rzędu. Pada prośba o ponowne wytłumaczenia roli mostków dwusiarczkowych w tworzeniu struktur białek, Marek kiwa głową, po czym wraca i ponownie próbuje ...
«1234...11»