-
Wakacje (I)
Data: 06.07.2023, Kategorie: małżeństwo, żona, wakacje, Autor: Frogg
... fantazje… nawet takie dzikie – dodała już trochę ciszej ona – ale myślałam, że ci już nie zależy. To facet powinien zainicjować coś… – W XIX wieku to pewnie tak… – sapnął ironicznie – ale teraz mamy już XXI i sporo się zmieniło, jeśli nie zauważyłaś – dodał. Słowa te, mimo że były szorstkie w jakiś dziwny sposób rozładowały atmosferę. – OK. Mam dla ciebie propozycję – powiedział – pomysł stary jak świat. Założymy się o butelkę dobrego wina, o to, kto wytrzyma rok „seksualnej niewoli”. O butelkę wina i honor oczywiście, bo kto przegra ten klipa. – Niepewny uśmiech przemknął mu po twarzy. – Przez rok druga strona musi się podporządkowywać woli pierwszej we wszystkich sprawach związanych z seksem. Oczywiście zawsze się może wycofać – kontynuował – wymyślimy jakieś bezpieczne słowo, które będzie hasłem na przerwanie gry. Jenny, gdy tylko usłyszała słowa „seksualna niewola” i „podporządkować” poczuła jak uderzenie gorąca zaczerwienia jej policzki. Nigdy nie przyznawała się mężowi, ale największą przyjemność sprawiała jej nie długa i wyrafinowana gra wstępna, ale chwile, w których czuła się mu całkowicie podporządkowana. Jenny nie odpowiadała znaczną chwilę. Myślała intensywnie nad propozycją Toma i gdy wydawało się, że ciszy tej nikt nie przerwie nagle wypaliła: – Zgoda, ale… Toma zatkało ze zdziwienia, bo co najwyżej spodziewał się drwin i szyderstw lub po prostu klasycznego focha. – Ale…? – Zapytał. – Zgadzam się pod pewnymi warunkami. Po pierwsze ...
... nie rok, ale trzy miesiące – powiedziała szybko – po drugie, mamy prawo trzy razy użyć bezpiecznego słowa i gra będzie trwała dalej. Pod koniec po prostu zsumujemy, kto częściej skorzystał ze swojego prawa i wygra ten, kto zrobił to rzadziej. Oczywiście czterokrotne użycie słowa kończy się walkowerem. – Ok – zgodził się Tom – brzmi rozsądnie. – I jeszcze coś…. – Jeszcze? Ile masz tych warunków? – Nie ustaliliśmy, od kogo zaczniemy tzn., kto będzie pierwszy prowadził grę. Zostaje jeszcze ustalenie naszego „hasła bezpieczeństwa”. – Jeśli chodzi o hasło to proponuję „Geranium” – nie mamy kwiatków w domu, więc małe prawdopodobieństwo, że użyjemy go przypadkowo. A jeśli mamy ustalić pierwszeństwo liderowania to proponuję losowanie. Orzeł czy reszka? – Powiedział wyciągając monetę. – Damy górą. Reszka – odpowiedziała z uśmiechem. Moneta poleciała wysoko obracając się w powietrzu kilka razy, po czym upadła na ziemię. Oboje stanęli nad nią. Jenny przygryzła wargi, jej usta wykrzywiły się mimowolnie w grymasie zawodu. W słońcu dumnie błyszczała podobizna orła. 3. – To co? Czas podać sobie ręce na znak zawarcia zakładu – powiedział Tom – i czas start. Moje trzy miesiące zaczyna biec. Wymienili, krótki uścisk rąk, po którym zapadła niezręczna cisza. – Chyba możemy wrócić do opalania, tylko kochanie nie chcę abyś spaliła się na słońcu – pozwól, że natrę cię oliwką. To już? Tak szybko – pomyślała Jenny – nie jestem jeszcze gotowa, myślałam, że zaczniemy… ...