-
Majowy weekend
Data: 06.07.2023, Kategorie: klub, czarny, Autor: Baśka
... rozumiała. Achmed im to przetłumaczył, po czym spojrzał na mnie mówiąc, że ich rozmowa to pewnego rodzaju licytacja, czy ja wytrzymam jeszcze z nimi, czy już nie. Takie sformułowanie powiedzieć kobiecie, to wręcz obraza. Już nie miałam wyjścia i chociażby z kobiecej przekory stwierdziłam, że to oni pierwsi wysiądą, niż ja. Faktycznie, nie przemyślałam tego, co powiedziałam. Taka już jestem, że czasami szybciej coś powiem, niż pomyślę. Achmed popatrzył na mnie, popatrzył na nich i przetłumaczył im to, co powiedziałam. Widziałam, jak ich to ruszyło, okazało się również, że ten czas konwersacji wystarczył, aby się podniecili, więc natychmiast wstali, pokazali mi, że mam wejść na łóżko w pozycji na kolanach. Nie miałam wyjścia, jak się mówi. Wystawiłam biodra do góry i już po chwili trzeci był we mnie. Chwycił mocno za biodra i wbijał się z całej siły. Powiedzieć, że głośno jęczałam, to trochę za mało. Przecież cipka była już nieźle "sklepana", więc każde jego pchnięcie czułam bardzo mocno. Po pokoju rozchodził się odgłos odbijanych od siebie bioder z głośnym moim krzykiem, kiedy kończył. Okazało się, że tym razem mam klasyczną sztafetę, bo po chwili był we mnie drugi, wbijając się równie mocno. Już nie jęczałam, już prawie krzyczałam, kiedy raz za razem wbijał we mnie tę swoją ...
... pałkę. Ale to na nim nie robiło żadnego wrażenia. Trzymał mnie mocno za biodra i robił swoje, aż do końca. Ostatnim był Achmed i okazało się, że też nie ma dla mnie litości. Wdarł się we mnie z całej siły i mrucząc pod nosem, że to za moje zarozumialstwo, wbijał się z całej siły, aż skończył. Opadłam na łóżko bez sił. Widziałam, jak triumfalnie ubierają się. Ubrani, podeszli do mnie, usiadłam na łóżku, a oni ostentacyjnie cmokali mnie w policzek. Achmed ostatni, stwierdził, że kolegom bardzo podobało się spotkanie ze mną i nie mają nic przeciwko temu, aby się ze mną spotkać, kiedy przyjadę następnym razem. Ja stwierdziłam, że również jestem z tego spotkania też zadowolona i a ich propozycję rozważę. Wyszli, ja umyłam się, ale o spaniu jak na razie nie było mowy. Cały czas jeszcze we mnie pulsowało wszystko to, co kilka minut temu przeżyłam. W końcu jednak usnęłam. Dopiero rano dobrze wiedziałam, co działo się wieczorem, kiedy mocno czułam całe podbrzusze, a myjąc się nie bardzo mogłam dotknąć Cipkę. Ale ubrałam się, przyjechał Marek, widząc jak idę, nic nie skomentował, tylko uśmiechnął się życzliwie. Spędziliśmy razem cały dzień, już wieczorem spałam sama, bo w niedzielę wracałam do domu. Tak przeżyłam tegoroczny długi weekend kwietniowo - majowy. Baśka, baska45@poczta.onet.pl