1. Spisek córek


    Data: 12.07.2023, Kategorie: wymiana córek, Autor: Sztywny

    ... wtedy więcej zdjęć, a potem skarciłem się za tę myśl.
    
    - No to ruszamy.
    
    Droga przez mękę zakończyła się, gdy zatrzymaliśmy się na parkingu przed halą sportową. Tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki nie wysiedliśmy i nie zobaczyłem, jak Basia z Alicją idą przodem. Pośladki wręcz wylewały się spod obcisłego materiału, a ja wyobrażałem sobie, jak zaciskają się na moim przyrodzeniu. To było nawet gorsze niż ukradkowe gapienie się na jej biust i odsłonięte nogi. Przynajmniej kierowanie samochodem wyłączało rozbujaną wyobraźnię.
    
    - Trochę ci zazdroszczę. Masz naprawdę utalentowaną córkę.
    
    Głos Ryśka zadziałał jak kubeł zimnej wody.
    
    - Przestań, Alicja też jest zdolna.
    
    - Ale strasznie leniwa. Chcieliśmy ją posłać na politechnikę, ale nie może się zdecydować, a przy jej podejściu do nauki, boję się, że nie zaliczy matury.
    
    - Myślę, że tylko się zgrywa. Jak przyjdzie czas, weźmie się do roboty.
    
    - Jak nie sama, to ja ją już zagonię.
    
    Roześmiał się, a ja z nim. Wszystko tylko nie patrzeć i nie myśleć o seksownym ciele Alicji.
    
    - Szybko dojrzewają te nasze dziewczyny. Toż to są już kobiety.
    
    Nic nie odpowiedziałem, główkując czy może coś podejrzewa.
    
    Ścisk i hałas skutecznie mnie rozproszył, gdy próbowaliśmy dostać się do środka. Odprowadziłem córkę do trenera, porozmawialiśmy chwilę i udałem się na miejsce na widowni. Zatrzymałem się na chwilę przed damską toaletą, gdy dostrzegłem Alicję. Udając, że piszę na telefonie, zerkałem, jak poprawia się przed ...
    ... lustrem. Naciągnęła szorty, przeorganizowała bluzkę, odsłaniając jeszcze więcej ponętnego ciała. Gdy wychodziła, udawałem kompletnie zaaferowanego telefonem.
    
    - Tu pan jest! Idziemy?
    
    - Tak.
    
    Czy ona zawsze musiała stawać tak blisko? Niemal się o mnie ocierała, odsłaniając piękne, równe ząbki w szerokim uśmiechu. Coraz trudniej było mi nie patrzeć na jej piersi. Zamiast iść równo ze mną, wysunęła się do przodu, podziwiając wszystko dookoła. A to pochyliła się nad jakimś plakatem, a to coś jej wypadło z rąk, do tego bez przerwy się do mnie odwracała i podskakiwała, okazując swoją ekscytację. Widok Ryśka przyjąłem z niejaką ulgą, ponieważ otrzeźwiałem, a Alicja znów była tylko przyjaciółką mojej córki.
    
    Wreszcie rozpoczęły się zawody i cała moja uwaga skupiła się na starciu Basi. Dopingowaliśmy jej z całych sił, przekrzykując otaczających nas kibiców. Zaskakująco zaangażowany okazał się Rysiek, ale zwaliłem to na kark nastroju, jaki się wszystkim udzielił. Za to, jak na złość Alicja się do mnie lepiła. Co chwilę mnie łapała za rękę i wtulała się, dekoncentrując mnie.
    
    - Dajesz, dajesz, dajesz! Tak!
    
    Kiedy zobaczyłem sylwetkę córki na finiszu, ogarnęła mnie niesamowita radość. Oczywiście Alicja wpadła mi w ramiona, a ja ją uniosłem wysoko do góry, po czym… pocałowałem. W usta. Zdecydowanie za długo.
    
    Kiedy odstawiłem ją na ziemię, zacząłem się drapać po głowie, szukając jakiegoś wytłumaczenia. Jednak Alicja nie wydawała się tym jakoś zakłopotana. Patrzyła na mnie, ...
«1234...10»