1. Spisek córek


    Data: 12.07.2023, Kategorie: wymiana córek, Autor: Sztywny

    ... chowając ręce za plecami. Dzisiaj, gdy wspominam tamtą sytuację, nie jestem pewien czy nie przygryzła wargi.
    
    Pomyślałem jednak o córce, więc czym prędzej zbiegłem niżej. Rysiek już tam był i tulił Basię do siebie. Nie przejął się, że jest mokry, chwile później sam byłem, kiedy ściskałem córcię z całej siły.
    
    - Kochanie, jesteś najlepsza! Mistrzyni!
    
    - Dzięki!
    
    Trener wraz z kolegami z drużyny porwali ją, zdążyłem tylko zauważyć, że uśmiechnęła się do kogoś za moimi plecami, ale kiedy się odwróciłem, zobaczyłem tylko przemoczonego Ryśka. W końcu emocje zaczęły opadać.
    
    Kiedy podjechaliśmy pod dom Alicji, obie pobiegły się pochwalić, a my ojcowie zostaliśmy na zewnątrz. Ryszard poczęstował mnie papierosem i przez chwilę staliśmy w milczeniu.
    
    - Słuchaj, Tomek, muszę cię o coś zapytać.
    
    - Śmiało.
    
    - Podoba ci się moja córka?
    
    Zdębiałem. Od razu pojawiły się najgorsze myśli, próbowałem odnaleźć we wspomnieniach, kiedy mogłem się zdradzić.
    
    - Wiesz, jest piękną dziewczyną – odpowiedziałem dyplomatycznie.
    
    - Zdaję sobie sprawę, ale chcę wiedzieć, czy tobie się podoba.
    
    - Nie wiem, o co ci chodzi. – Mogłem tylko zgrywać głupka.
    
    Przez chwilę milczał z poważną miną, chyba zbierał się na odwagę.
    
    - Znalazłem ostatnio jej pamiętnik. Nie powinienem do niego zaglądać, ale tylu gnojków teraz się kręci wokół niej, że po prostu musiałem sprawdzić, czy nie pakuje się w kłopoty.
    
    - Doskonale cię rozumiem.
    
    - Nawet nie wiesz, jak mi ulżyło, kiedy przeczytałem, ...
    ... że jest jeszcze dziewicą. Przestało być pięknie, kiedy dotarłem do fragmentu, z kim to dziewictwo chce stracić.
    
    - Z kim?
    
    - Z tobą.
    
    Patrzył się na mnie, ja na niego. Dwa posągi ojcostwa i zakłopotania. Coś musiałem powiedzieć.
    
    - Słuchaj, stary, ja nic…
    
    - Był tam jeszcze jeden fragment. O mnie i o Basi.
    
    - To znaczy?
    
    - Najwyraźniej zawarły jakiś pakt, że swój pierwszy raz zaliczą z ojcem przyjaciółki.
    
    Wtedy mnie olśniło. Że też nie dostrzegłem tego wcześniej.
    
    - Wkręcasz mnie! A już prawie uwierzyłem. Ha!
    
    Niestety Rysiek wciąż stał nieruchomo, wpatrując się we mnie śmiertelnie poważnie. Uspokoiłem się i wybełkotałem:
    
    - Ale jak to? Że co? Że one…
    
    Upuściłem niedopałek i zaniemówiłem. Najpierw pomyślałem o Basi. Chciałem zrozumieć, co widziała w lekko otyłym, chociaż umięśnionym Ryśku. Nosił krótko ścięte włosy, rude jak u córki. Miał wyraziste rysy twarzy, głęboko osadzone niebieskie oczy. Może i był przystojny, ale nie mieściło mi się w głowie, że moja córka by go pragnęła.
    
    Potem pojawiła się druga myśl. Co w takim razie widziała we mnie Alicja? Walnąłem się w twarz, kiedy dotarła do mnie trzecia myśl. Jej ubiór i zachowanie; Alicja mnie prowokowała, flirtowała ze mną.
    
    Spojrzałem na Ryśka, wciąż stał jak sęp nad ofiarą. Postanowiłem grać przyzwoitego.
    
    - Dziewczyny mają głupie pomysły, po prostu zigno…
    
    - Widziałem, jak się gapisz na Alicję. Nie zaprzeczaj.
    
    - To nie tak…
    
    - Mówiłem, nie zaprzeczaj. Nie jestem zły. – odchylił się ...
«1...345...10»