1. Spisek córek


    Data: 12.07.2023, Kategorie: wymiana córek, Autor: Sztywny

    ... do tyłu i uniósł ręce na znak pokoju. – Chciałbym się dogadać.
    
    - To znaczy?
    
    - Proponuję wymianę. Ty prześpisz się z moją córką, a ja z twoją.
    
    - Czyś ty zgłupiał?!
    
    - Ciszej. Po co krzyczeć. Prosta wymiana. Powiedz, że nie chciałbyś zaliczyć mojej Alicji.
    
    Pewnie, że chciałem! Każdego dnia oglądałem jej cipkę na telefonie! Ale Basia…
    
    - Prędzej czy później obie stracą dziewictwo. Lepiej, żeby to się odbyło w kontrolowanych warunkach. Jestem czysty, użyję kondomu, do niczego nie będę jej przymuszał. Oczywiście tego samego oczekuję od ciebie.
    
    Mogłem się stawiać. Mówić, że tak nie wypada, żeby się odwalił od Basi, ale prawda była taka, że już nie potrafiłem poradzić sobie z żądzą. Gdyby sam dzisiaj nie złożył propozycji, pewnie wkrótce sam zacząłbym ją podrywać.
    
    - Jak chcesz to zrobić?
    
    - W przyszły weekend nasze kochane żony wyjadą na dwa dni do SPA…
    
    Wieczór filmowy! Tak proste, że aż się złapałem za głowę. Kiedy nasze wspaniałe małżonki moczyły tyłki w bąbelkach, mieliśmy się spotkać w czwórkę. Dziewczyny na jakiś babski film, my na mecz. Dwa telewizory były, więc nie miało być kłopotów. Na pytanie, jak zainicjujemy akcję, powiedział, żebyśmy wszystko zostawili w rękach córek.
    
    Oczywiście patrzyłem na mecz jednym okiem. Do dzisiaj nie wiem, kto grał i o jaką stawkę, chociaż pamiętam, że zapytałem o to kilka razy. Rysiek próbował zgrywać luzaka, ale jego noga bez przerwy podskakiwała nerwowo. Byliśmy strasznie nakręceni, ale najgorsze było to, że ...
    ... nawet przez chwilę nie czułem się z tym źle. Nie miałem jednak czasu roztrząsać kwestii moralnych, gdy usłyszałem Alicję.
    
    - Tato, coś się stało z telewizorem.
    
    - Co się dzieje?
    
    - Nie wiem, obraz zniknął.
    
    - Pójdę sprawdzić, zaraz wracam. – ostatnie rzucił w moją stronę. Oczywiście wiedziałem, że to kłamstwo.
    
    Alicja usiadła obok, patrząc na mecz.
    
    - Jaki wynik?
    
    - Tamci prowadzą. – Wskazałem palcem na górny róg. Nie miałem pojęcia nawet, jakie drużyny grają.
    
    Zerkałem na nią, udając, że pochłania mnie mecz. Nie wiedziałem, co innego miałem zrobić.
    
    - Panie Tomku, chciałam powiedzieć, że jest pan naprawdę wspaniałym ojcem.
    
    - Dziękuję, słońce.
    
    - To, jak pan wozi Baśkę na zawody i pomaga w jej karierze… też bym tak chciała.
    
    Przysunęła się bliżej. Miała na sobie legginsy i nie mniej obcisłą bluzkę. Zaschło mi w gardle, gdy zobaczyłem sterczące sutki. Czyżby majtek też na sobie nie miała?
    
    - Nie mów tak. Ryszard na pewno cię wspiera.
    
    - Tak, ale nie w ten sam sposób.
    
    - Jesteś wspaniałą dziewczyną, poradzisz sobie w życiu. Jesteś piękną dziewczyną. – Nie wiem, dlaczego dodałem ostatnie.
    
    - Naprawdę tak pan myśli?
    
    - Oczywiście! Gdybym był młodszy, nie odpuściłbym ci.
    
    - Yhy. Pan też jest przystojny.
    
    - E tam, to miło z twojej strony, ale już nie wyglądam tak jak kiedyś.
    
    - Wcale nie! Wciąż jest pan męski. I taki silny. Dobrze czuję się w pańskich ramionach.
    
    Na potwierdzenie, wsunęła się pod prawą rękę, którą zawiesiłem na oparciu. ...
«12...456...10»