1. Mafia: Rzady bezprawa. Czesc 4 (ostatnia)


    Data: 15.07.2023, Kategorie: Inne, Autor: Jerzy Jaśkowski

    ... nim Ronalda Diamonda. Ten trzymał w ustach cygaro, wrednie uśmiechając się do stojących przed nim gangsterów.- Miałem przeczucia, że nas zdradzisz - krzyknął młodszy z braci.- Wasz czas się już skończył. Czas rodzin mafijnych już się skończył. Większość waszych ludzi skusiła się na moją propozycję i też was zdradziła. Resztę kazałem wykończyć - mówił Ronald - Teraz powołam jeden Syndykat, który swoimi wpływami obejmie całe miasto.Daniel ostrożnie wyciągnął rewolwer. Szybko wyciągnął przed siebie i oddał strzał w kierunku Diamonda. Mafioso otrzymał ranę w ramię, po czym osunął się krwawiący na ziemię.- Zabić ich - krzyknął ranny.Dwaj bandyci zaczęli strzelać ze swoich automatów w kierunku braci. Ci zostali błyskawicznie zmasakrowani i padli martwi na podłogę. Rannego od postrzału, nieprzytomnego Ronalda gangsterzy szybko zanieśli do samochodu, po czym zawieźli do najbliższego szpitala miejskiego.Mężczyzna ocknął się po kilku godzinach. Leżał w szpitalnym łóżku. Obok niego siedział na krześle Julio Augustino.- Ile czasu byłem nieprzytomny?- Kilka godzin, szefie. Ale możesz być spokojny, nasze zadanie zakończyło się pełnym sukcesem. Bracia Cabanero nie żyją. Większość ich ludzi przyłączyła się do nas.- Wkrótce Syndykat będzie rządził tym cholernym miastem - powiedział Diamond.- Mamy jeszcze sporo pracy - skwitował Augustino.Już następnego dnia gangster został wypisany ze szpitala. Zarządził tajne spotkanie członków nowo powołanego Syndykatu. Kilkudziesięciu ludzi z ...
    ... przestępczego półświatka zebrało się w luksusowym hotelu ''Dollar Bill'' na Manhattanie. Wszyscy usiedli przy okrągłym stole w jednej z najbardziej wystawnych sal. Ronald siedział w centralnym miejscu, obok niego był Julio. Mężczyzna powstał.- Witam wszystkich zebranych. Cieszę się, że aż tak wielu z was pozytywnie odpowiedziało na moją propozycję. Jesteśmy tutaj, aby omówić nowe rozdanie w mieście. Czasy rządów wpływowych rodzin mafijnych dobiegły już końca. Teraz nic w Nowym Jorku nie będzie mogło wydarzyć się bez wiedzy i zgody Syndykatu - oznajmił Diamond.- Syndykatu Zbrodni! - odezwał się jeden z zebranych na miejscu.- Tak. Taka nazwa będzie bardziej odpowiednia dla tego, co planujemy - odparł Ronald.Pozostali poparli te słowa gorącymi oklaskami. Nadszedł czas wielkiego triumfu dla Diamonda. Jeszcze pół roku temu był nikim, ledwie marnym weteranem wracającym do kraju po kilku latach wyniszczającej wojny. Teraz stał na czele prawdziwego mafijnego imperium. Wydawało się, że nikt już nie będzie w mocy mu się przeciwstawić.Do pomieszczenia nagle wszedł niespodziewanie jakiś dziwny, łysy mężczyzna. Swoim niecodziennym wyglądem przyciągał uwagę zebranych gości. Ubrany był w długi, czarny płaszcz, na szyi miał srebrny naszyjnik. Człowiek ten stanął.- Kim jesteś i czego tu szukasz? - krzyknął Julio.Przybysz ukłonił się wszystkim zebranym.- Nazywam się Vitus Stanislav Lavrus, jestem płatnym zabójcą. Chciałbym zostać członkiem waszego Syndykatu - oznajmił.- Jeśli jesteś rzeczywiście dobry w ...
«1234...7»