1. Bellis


    Data: 22.07.2023, Autor: RozowyPuch

    Mam na imię Sara i mam 17 lat. Odkąd pamiętam wychowywała mnie babcia Eleonora. Pierwszym i ostatnim wspomnieniem moich rodziców jest ich kłótnia, która dla matki zakończyła się nożem w klatce piersiowej. Ojciec uciekł. Niestety stałam na drodze do jego wolności. Od tego czasu mam problemy z mówieniem i niedosłyszę. Podobno kiedyś moi rodzice się kochali, znajomi mówili, że szaleli na swoim punkcie. Tylko czasem wariactwa młodości źle się kończą.
    
    Moja babcia jest coraz starsza i chociaż nie chce tego przyznać coraz części przyłapuje ją na niepamięci. Wczoraj nie mogła przypomnieć sobie mojego imienia, z uporem maniaka starała się go nie używać w rozmowie. Przedwczoraj myślała, że dziadek wróci za chwilę do domu z pracy. Mój dziadek nie żyje od ponad 20 lat. Godziłam się powoli z tym, że takich sytuacji będzie więcej. Nie wiedziałam tylko, co będzie dalej, z nami. W szkole nie byłam orłem. Nie jestem bystra, a to, że nie słyszałam dobrze dodatkowo mnie skreślało. Jedyne, co wychodzi mi naprawdę dobrze, to malowanie. Kiedy to robię, odpływam. Mogę robić to godzinami, ale dobre przybory kosztują. Czasem lubię wchodzić do sklepów plastycznych i krążyć między półkami udając, że coś wybieram. Dotykam wtedy rys papieru, przeczesuję pędzle, zachwycam się kolorami kredek i nie dowierzam, że takie kolory istnieją. Ale malowaniem nas nie nakarmię. Babcia potrzebuje coraz więcej specjalistycznych leków, coraz mniej zostaje na rachunki i jedzenie. Ostatniej nocy doszłam do wniosku, że ...
    ... powinnam zdobyć szybko jakiś zawód. Padło na fryzjerstwo. Słyszałam, że to dobrze płatna praca, a klientów, właściwie klientek teraz nie brakuje.
    
    Teraz dorabiam w niewielkiej kwiaciarni. Jej właścicielem jest Mikołaj i gdybym miała określić go jednym słowem to byłoby to słowo „duży”. Mikołaj ledwo mieści się w futrynie przez swój wzrost i szerokie barki. Jego wygląd też pod innymi względami odbiega od stereotypowego kwiaciarza. Miki ma ogoloną na zero głowę, łuk brwiowy nad lewym okiem był rozcięty nie raz, to samo mogę powiedzieć o jego podbródku. Sądzę też, że większość jego ciała jest w tatuażach, bo ornamentyka tuszem nie kończy się na ramionach, ale prowadzi dalej, na plecy. Nie wiem skąd pomysł na taki biznes u faceta, który jednym ciosem mógłby zabić, ale udaje się mu, kwiaciarnia ma się całkiem dobrze. Facet ma rękę do kwiatów, a to, co proponuje klientom nie jest zwitkiem roślin zapakowanych w żarówiasty różowy celofan. Czasem, kiedy przyglądam się jego pracy i temu jak traktuje klientów, uśmiecham się pod nosem. Jego bukiety są prostolinijne, takie niewymuszenie piękne, a starsze kobiety, które u nas kupują po prostu za nim przepadają.
    
    Niestety Mikołaj nie przepada za mną. Właściwie, można powiedzieć, że mnie toleruje. Rzadko się do mnie odzywa i akurat za to jestem mu wdzięczna, bo w pracy nie mam zwyczaju nosić aparatu słuchowego. Bywa też bardzo wymagający, ale dosyć dobrze płaci za kilka godzin w tygodniu, które spędzam tu po szkole. Kiedyś przyłapałam go ...
«1234...»