1. Bellis


    Data: 22.07.2023, Autor: RozowyPuch

    ... ustępowały, więc pobiegłam do swojego pokoju, nakryłam się kocem i w ubraniu zasnęłam niespokojnym snem.
    
    Rano postanowiłam, że popołudniu zadzwonię do Tadka. Już dawno przestałam wierzyć w miłość. Chłopcy unikali mnie jak ognia, podobno bali się, że odziedziczyłam po ojcu zamiłowanie do noży. Z kwiaciarni często obserwowałam dziewczyny o blond włosach wystrojone jak lalki. Każda miała przyklejony do dłoni telefon i każda uważała się za wyjątkową, chociaż wszystkie wyglądały identycznie. Lubiły robić sobie zdjęcia przed kwiaciarnią, bo zazwyczaj wejście tonęło w morzu kwiatów w koszach, z przymocowanych do ścian doniczek wylewały się soczyście zielone liście. Miki często przeganiał te dziewczyny, ale widziałam jak patrzy na nie, kiedy odwrócone odchodziły. Myślę, że szczególnie lubił kobiecie pupy. Paweł też. Ja od pewnego momentu obserwowałam u siebie zanik pośladków. Cóż, kolejny powód, dla którego umrę prawie dziewicą. Byłam z kimś rok temu, ale dla tego kogoś okazałam się przygodą na jedną noc. W szkole nie zwracał już na mnie uwagi, z czasem ja też odpuściłam. Zawsze myślałam, że wspomnienie pierwszego razu powinno być piękne. W rzeczywistości przez cały czas czułam ból i dyskomfort. Po wszystkim wstydziłam się swojej nagości i jak najszybciej chciałam wrócić do domu, żeby wziąć prysznic. Dopiero później dowiedziałam się z podsłuchanych w szkolnej łazience rozmów dziewczyn, że w seksie wcale nie trzeba się spieszyć, a czułość jest czymś bardzo wskazanym, nie ...
    ... fanaberią nastolatki.
    
    Popołudniu zaczęłam się denerwować. Powinnam zadzwonić, ale odkładałam to. Wszystko leciało mi z rąk. Mikołaj to zauważył i kiedy po raz trzeci upuściłam doniczkę z sadzonkami, kazał mi iść do domu.
    
    Zdjęłam fartuch i sięgnęłam do jego kieszeni. Nie wymacałam żadnej kartki. Zrobiło mi się gorąco, byłam pewna, że ją tam wkładałam. Nagle tuż nad moja głową zawisł biały zwitek papieru.
    
    - Tego szukasz?
    
    Odwróciłam się i napotkałam gniewne spojrzenie Mikołaja.
    
    - „Tadek, bardzo ok., dobrze płaci” – wyrecytował przez zęby – za co tak dobrze płaci Saro?
    
    Przenikał mnie wzrokiem, a ja czułam jak moje policzki robią się krwisto czerwone.
    
    - Załóż aparat – nakazał.
    
    Pokiwałam przecząco głową i wyprostowałam plecy.
    
    - Załóż – jego głos był lodowaty.
    
    Bardzo powoli sięgnęłam do futerału i nałożyłam aparat słuchowy.
    
    - Za co płaci Tadek? – nie spuszczał ze mnie wzroku.
    
    - Ne twwo - ja spłaaawa – byłam w stanie zdobyć się tylko na tyle.
    
    - Tadek to znajomy Aśki, prawda? Ona ma dużo takich znajomych, widzę, jak czasem ją odwożą. Czyś ty na głowę upadła dziewczyno?
    
    - O - daj kał - tkę – nieźle mnie tym wkurzył. Mówienie, zwłaszcza w takich momentach, wiele mnie kosztowało, więc zamknęłam oczy i w skupieniu, powoli wypowiadałam słowa, by brzmiały poprawnie - To ne twwo – ja spłaaawa.
    
    - Może moja nie, ale twojej babci już tak. Co powiesz na to, żebym uciął sobie z nią miłą pogawędkę dzisiaj wieczorem? – uśmiechnął się przy tym złośliwie, a ja ...
«1234...»