1. Gall Anonim


    Data: 23.07.2023, Autor: MrHyde

    ... prosisz, Panie.
    
    Gall przycupnął przy pryczy i jedną rękę wsunął pod materiał sukni Maliny, przejechał dłonią po udzie i zaczął obściskiwać pośladek.
    
    - Zacznij pisać, mój drogi Sobieradzie: Na chrzcie dano mi imię Sławko. Dopiero za murem klasztornym dostałem łacińskie przezwisko Gallus, jako że mój głos wysoki piskliwemu pieniu koguta był podobny. Na wyspie dalekiej przez Skotów i Anglów zamieszkałej przezwali mnie Gall, tradycji skracania imion wszelakich folgując - oszczędny to naród - ale też tusząc, żem do ich ziemi z Francyi przyszedł. Gallus to po łacinie. Mój drugi przydomek, w języku ludu, brzmiał Kurogdęk. Zarówno Skoci jak też Anglowie tylko jęzory sobie na nim łamali. Przeto przezwali mnie też Anonim. I tak już zostało: Gall Anonim sum.
    
    Obie ręce wsunął pod suknię Maliny i gładził jej skórę wszędzie, szczególnie ochoczo chwytając jej piersi, które dopiero co urosły. Zamilkł i w oczekiwaniu na jakiś sygnał z nieba zachłannymi dłońmi macał oszołomione dziewczę.
    
    - Magia rytuału działa. Czuję to... Idealne masz ciało, Malino... I futerko masz miękkie... Tak! Impuls z nieba nadchodzi. Pisz dalej, mój skrybusiu kochany: Ciężkie czasy nadejdą na ziemie nasze... W lasach będą grasować wilki i zbóje i niepokoić bogobojnych kmieci i nadobne białogłowy...Przerwij, Sobieradzie...
    
    To powiedziawszy wsunął palce w gąszcz "futerka" Maliny i intensywnie pogładził jej łono. Ona przerażona i podekscytowana zarazem wodziła oczami za ruchami dłoni Gala swobodnie ...
    ... buszującą pod jej suknią i drażniącą jej intymne miejsca. Również skryba zainteresował się rytuałem i i mocno wychylając się z krzesła nie spuszczał wzroku z młodej nowicjuszki i przemieszczających się wybrzuszeń jej sukni, świadczących o aktualnej pozycji rąk starego mędrca, a jednocześnie jego przełożonego i opiekuna. Powoli napływające do celi boskie iskierki nie omijały również jego. Także Sobierad poczuł w nozdrzach rajski zapach powodujący mrowienie w okolicach krocza. Jego podniecenie robiło się coraz bardziej namacalne.
    
    - Nie uwierzysz mi, Sobieradzie, ale za lat kilkaset nasz rodzaj człowieczy upadnie na głowę i myślenie ludzi mocno się przy tem poturbuje. Zaczną zakrywać piersi i srom biołogłowów czymś, co nazwą białą odzieżą. Zaprawdy w szczęśliwych czasach żyjemy mój synu, że nie musimy się borykać z takimi przeszkodami, jen sięgać za piczkę i cycki, kiedy chuć każe a sytuacyja i dziewka pozwalają. Amen... Twoja piczusia cnotliwa, nadobna Malino, jest magnificjentna. Bardzo dobrze, że idziesz w życie zakonne i chcesz ją ofiarować ją Bogu... Sobieradzie, zaraz będziesz dalej pisać. Wizja się zaczyna... Malino, teraz obnażyć musisz swe piękne ciało. Bystro... Zdejmuj suknię... Gibko!"
    
    Skryba chwycił pióro w garść i zamoczył w atrament. Malina zdjęła suknię, a zdejmując ją spojrzała na Galla i ujrzała wyraźne wybrzuszenie pod jego kroczem. Gall właśnie wykonywał jakieś dziwne, niezrozumiałe dla niej, ruchy na tym podłużnym wybrzuszeniu. Poprawił w końcu nogawicę i ...