-
Gall Anonim
Data: 23.07.2023, Autor: MrHyde
... przemówił: - Będą straszne czasy. Wróg podstępny a mocny najedzie nasz kraj. Tym wrogiem Czech będzie, królem Polan, Wiślan i Mazowian siebie mianujący. Rycerze dzielni i pachołki rosłe będą się panoszyć wszudy: I w górach... Gall się pochylił nad Maliną i złapał w dłonie obie jej piersi. Ugniatając je jak ciasto kontynuował: - i w górach naszych niskich i płaskich, i w okolicach szczytów... Teraz chwycił palcami sutki i przez chwilę je poszczypał: - szczytów, gdzie skały twarde i gołe wznoszą się ku niebu... Gall przeniósł ręce niżej i gładząc boki i brzuch Maliny mówił dalej: - i w szerokich równinach... Wszudy będzie się Czech wredny panoszył. I na polu, i w lesie, i we wsi, i w grodzie. Teraz Gall ruchem rąk dał znać Malinie, by ta rozwarła szeroko nogi. Dobrze, że leżała odwrócona głową do ławy. Dzięki temu Sobierad nie mógł jeszcze obejrzeć jej wyeksponowanej kobiecości. Na szczęście, bo widok jej dziewczęcego skarbu wywarłby na nim tak mocne wrażenie, że nie mógłby dalej pisać, co by przekreśliło cały sens druidyczno-magicznego rytuału. - Lecz będzie też waleczny rycerz, książę Piastów nieustraszony. On to niskiego wzrostu będąc, kraj nasz ocali. A będą go Łokciem zwać, bo taki będzie mały. Jak palec prawie... W tym momencie Gall położył ręką na udo Maliny i posunął dłoń w górę, tak że jego palce znalazły się tuż-tuż przy jej gniazdku rozkoszy. Wtem poczuła ucisk. To palec wskazujący Galla zaczął drażnić jej rowek. - I ten książę ...
... Łokietek, goniony przez Czecha, schroni się wraz z nieliczną drużyną w grocie... W tym momencie Gall wprowadził palec do wnętrza Maliny i zaczął pieścić jej śliski "splot mocy". - Ta wąska jaskinia uratuje księcia przed klęską niechybną. Kiedy Czech grotę minie, ten rycerz wspaniały, Łokietek wyńdzie przez szczelinę z groty i zasypie wroga znienacka gradem oszczepów i strzał i zabije niezliczonych wojów wroga i odbierze Czechowi koronę Polan. Gall przerwał pieszczoty, obnażył się i legł na oszołomionej Malinie i zalał ją powodzią rozkoszy. Nim skończył rzekł tylko do wiernego sługi: - Zajmiesz się zaraz dziewką. Odprowadzisz ją do matki Scholastyki i podziękujesz pięknie. Zaraz będę mieć dosyć... Zaś, zwracając się do Maliny, dodał: - A ty, Malinko, na długo jeszcze pozostaniesz mą muzą. Tylko w klasztorze ani słowa. Nie praw nic nikomu. Nawet Jejmość Scholastyka nie może poznać tajemnicy rytuału. 4. Posłowie. Spełniając "rytuał" z udziałem Maliny, Gall po raz pierwszy w życiu doznał prawdziwej rozkoszy obcowania z kobietą. Tym samym, rytuał przestał mieć wyłącznie sakralny charakter. Następne spotkanie z Maliną odbyło się według podobnego scenariusza, ze śpiewaniem psalmów i oczyszczającym obmacywaniem, ale rytuał stał się jedynie grą, mającą usprawiedliwić orgię nie starego jeszcze mnicha z dorastającą nowicjuszką. Za trzecim razem Sobierad nie wytrzymał i zgwałcił Malinę po drodze do Mistrza. Skrybie pan Bóg wybaczył. Sobierad zrobił oszałamiającą ...