1. "Czlowiek", akt 3: "Potrzask" (3/3)


    Data: 31.07.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    ... Wiem, jesteśmy dość daleko od wszystkiego, ale lepiej jakby w ogóle nie przyciągał uwagi.- Oczywiście. - znów kiwnęła głową, ale zamiast rzucić tekstem "Zaraz zabierzemy go na salę operacyjną w czerwonej strefie, bo tutaj nie mamy warunków" po prostu przemówiła po swojemu do osób obok niej, a te pokiwały głowamiWolfgan znacznie bardziej niż siostra wyglądał jak jedna, cielista masa. Pielegniarz długo rozciągał zwały tłuszczu, by znaleźć fiuta do cewnikowania, a kiedy rozchylili poślady, uderzył nas smród trupa. Jego ex-pracownicy od razu puścili pawia po lesie, przerażeni nieznanym widokiem szefa, który był pewnie gorszy od samych wyobrażeń. Kekarka płynnie pozbawiła go zdolności mówienia w przeciągu kolejnych dwóch godzin i elegancko zamontowała odsysacz do otworu w dupie. Lead trzymał się dzielnie, obserwując to wszystko. Gołego grubasa, wrzucono do dziury, który potem zamknięto stalowymi dybami, tak, że ponad powierzchnie ziemi wystawała tylko głowa. Pielęgniarz podał mu zastrzyk z adrenaliny i zaraz się wybudził wydając charczenie podobne do duszenia.- Witaj w swoim nowym domu. - powiedziałem, kładąc stopę na jego głowie i odchylając ją do góry - Nie przywykaj do widoczków, zaraz założymy Ci jeszcze wiadro na łeb, żebyś miał dostęp do deszczówki. Żebyś nie utonął w własnym gównie i sikach, masz specjalny system odprowadzania tego, a jedzonko będziesz dostawał prosto do żył. Jeśli myślisz teraz "ha, ktoś mnie pewnie pod koniec dnia wypuści, a wtedy zmuszę go, by mnie ...
    ... przeprosił…", to doprawdy, chyba jednak Wiktor nie jest twoim ojcem. Zaraz zamorduje twoich ludzi i zespół medyczny, by tylko Lead wiedział, gdzie jesteśmy i przychodził Ci podpiąć nową dawkę papu. Dobra wiadomość jest taka, że może nawet stąd kiedyś wyjdziesz. Siedzisz na wadze. Kiedy będziesz ważył sześćdziesiąt, dyby się rozszerzą i będziesz wolny. Zła, że może to potrwać nawet do przyszłej wiosny, więc miej nadzieje, że zima będzie w miarę łagodna i nie odmarzną Ci kawałki ciała. Na przykład palce, stopy, dłonie albo co gorsza fiutek. - znów wycharczał coś, wściekle, machając ustami – Możesz też umrzeć z odwodnienia, nie mam pewności. Może naszczam Ci na zapas do zbiornika na wodę, żebyś miał co pić dzisiaj. Na razie, bywaj. - pokazałem mu rewolwer, który pożyczyłem od Wiktora, po czym wsunąłem blaszane wiadro na głowęZgodnie z zapowiedzią strzeliłem osiem razy w powietrze. Wystarczyła odpowiednio duża zapłata dla wszystkich, by już po odejściu kawałek zapomnieli o czymkolwiek tutaj widzieli. Wróciliśmy powrotem w stronę zielonej strefy, spokojnym krokiem w porze obiadu, idealnie. Grubej nie było jednak w biurze, gdzie się spodziewaliśmy, więc udaliśmy się do jej mieszkania. Drzwi były zamknięte, ale wystarczyła kulka w elektroniczny zamek, by stanęły otworem.Widok był więcej niż żałosny. Leżała w łóżku, pół naga, otoczona resztkami jedzenia i własnymi wymiotami. Na mój widok, skuliła się prędko, wydając z siebie te same odgłosy świniaka, co wtedy, gdy przekonałem ją, by ...
«1234...11»