1. "Czlowiek", akt 3: "Potrzask" (3/3)


    Data: 31.07.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    ... jednak powiedziała co zrobiła z moją dziewczyną.- Myślałam, że o niej zapomnisz! Że do mnie wrócisz! - piszczała, majtając się w brudnej pościeli śmierdzącej moczem – Że będziemy razem! Ta głupia krowa mi Cię odebrała.- Ależ cukiereczku, tak mnie witasz? - powiedziałem równie słodko, co wchodząc pierwszy raz do jej biura – Chcieliśmy Cię z Leadem wziąć na ekskluzywny obiad, a ty tak nasz witasz. - cmoknąłem, rozczarowany – Brudna, śmierdząca i wyglądająca jakbym miał Ci zrobić krzywdę.- Cokolwiek zrobiłeś mojemu bratu! - piszczała dalej- Lead, czy ja coś zrobiłem Wolfganowi? - zapytałem swojego towarzysza- Pomógł mu pan zmienić nawyki życiowe. - odparł chłopak, kiwając głową – Dzięki temu pewnie wkrótce znów może będzie w stanie chodzić i…- Widzisz, cukiereczku? Samo dobro. - znów się zwróciłem do niej – Jak wiesz, lub nie, nie jem mięsa. Julia też nie była co do tego przekonana, ale teraz chętnie szykuje dania bez tego. Jednak wczoraj specjalnie zadzwoniłem za granicę, do mojej kochanej babci i poprosiłem ją o rodzinny przepis. Opierał się na pieczeniu szynki w słodkim, karmelowym sosie. Kiedy byłem mały, uwielbiałem, jak robiła mi z nim kanapki. Czasem jednak, kiedy ktoś poprosił ją i dziadka, zapewniali calutkiego świniaka pieczonego w ten sposób. W grubej, brązowej skórce z warzywami, ziołami… Aż mi czasem tęskno do tego smaku, ale wtedy przypominam sobie jazgot zabijanej świni i zbiera na wymioty.- To przykre, proszę pana. - powiedział Lead, pozytywnie mnie ...
    ... zaskakując- Myślałam, że łączy nas coś wyjątkowego! - krzyczała – Wtedy, gdy uprawialiśmy seks i…- Rożen nad ogniem służył gównie utrzymaniu gorąca, był pieczony w wielkim ceglanym piecu w specjalnie wykonanej przez zaprzyjaźnionego kowala brytfannie… - kontynuowałem, bardziej opowiadając przyjacielowi – Babcia naprawdę się ucieszyła, kiedy poprosiłem o to by mi powiedziała, jak go się przyrządza. Niestety, nie mamy warunków ani prosiaczka…- Cóż, o ile zamówienie budowy pieca było łatwe, tak miałem problemy z naczyniem… - wyjaśnił chłopak – Ale wiedziałem, jak dla pana to ważne, więc siedziałem nad tym dzień i noc.- Miłe z twojej strony. - po czym znów się zwróciłem do grubej – Słyszałaś? Lead ciężko pracował, żeby zapewnić wszystko do przygotowania tego wyjątkowego dania, a ty na nas krzyczysz i wyglądasz obrzydliwie. Może jednak powinienem przyjść z kombinerkami? - zrobiłem krok w jej stronę, a ona jeszcze bardziej prześlizgnęła się po łóżku, prawie z niego spadając – Lead, wprowadź wózek, zabierzemy naszego cukiereczka do kuchni.Wystarczył widok moich złożonych w geście posłuszeństwa palców, by Lena grzecznie usiadła na dużym wózku inwalidzkim, do którego została od razu spięta pasami z skóry. Tym razem mój przyjaciel zaprowadził mnie na zieloną łączkę, gdzie niczym w jakimś terenowym programie kulinarnym, czekały na nas stoły, wielki kamienny piec i gigantyczne naczynie żaroodporne.- Na początek trzeba ogolić i opalić mięso, by usunąć wszelkie włoski. - wyjaśniłem, wyciągając ...
«1...345...11»