1. "Czlowiek", akt 4 "Chlopcy" (4/4)


    Data: 13.08.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    Po raz pierwszy, od kiedy prowadzimy nasze biuro, Lead zamiast na swoim legowisku, krześle w kącie lub jakimś innym bardziej dogodnym do obserwacji punkcie usiadł na miejscu dla gości. Zaplótł dłonie między kolanami, obserwując podłogę. Uniosłem kolejny raz wzrok znad wręczonej mi przez niego kartki, kpiąco się uśmiechając, po czym wracałem do czytania. Wreszcie jednak postanowiłem przestać trzymać go w niepewności i odłożyłem ją.- Tak, scenografia i rekwizyty ładne. - powiedziałem, obserwując go - Pytanie, co z głównym bohaterem? To nie będzie bawienie się "w nikt tego nie sprawdzi", ale jednocześnie "nie, za bardzo boli". Nie chce, żebyście traktowali to jako jednorazową przygodę. - nadal nic nie mówił, patrząc na swoje ręce - Astrid to nie kundel obalający śmietniki i walczący z innymi psami o przetrwanie, ale rodowita sunia, którą należy usadzić na poduszce i przepełnić poczuciem, że jest wyjątkowa. Niepowtarzalna. Odwrotność tego, co powtarzałem tym, którzy tu przychodzili. Twój brat, siostra, mama, ojciec nie jest kimś więcej, niż kobietą, mężczyzną lub jeśli trzeba obojgiem. Jeśli go kochasz, nie ma nic złego w okazywaniu sobie tego. Ty, Impie, kochasz jednak coś, co należy do mnie. To nie jabłko kupione w supermarkecie, dwa euro za kilogram. To owoc dzikiej jabłoni, dojrzewający w słońcu przez kilka miesięcy, podlewany deszczową wodą i oczekujący na zerwanie lub spadnięcie na ziemię na zatracenie. Widziałeś w nocy jak można krzywdzić kobietę, nawet na tak pięknie ...
    ... zapowiadającej się scenie.- Kiedy pierwszy raz ją szef przyprowadził, wydawała się taka niewinna i słodka. - powiedział, nadal patrząc na swoje ręce - Siedziała cały czas blisko niego, ale zerkała w moją stronę i czasem posyłała mi uśmiech. Kilka dni później pierwszy raz rozmawialiśmy, a na koniec dnia dała mi buzi. Po prostu, dostałem od niej całusa. Nie miłosnego, ale przyjemnego, bo powiedziałem, że Szef mnie chyba nie lubi, skoro chce, żebym był chłopakiem. "Ja jestem ich sunią i niczego nie żałuje, może więc ty zostań jego chłopcem do pomocy, a dostaniesz coś szczególnego?" Potem leżąc w łóżku wyczekiwałem, aż będę mógł iść do pracy, by spotkać Szefa i mieć nadzieje, że ona z nim będzie. Kiedy byłem 1432, co najwyżej raz na dwa tygodnie trafiało się zgłoszenie, że ktoś ma na mnie ochotę, bo wyglądam w ten sposób. Tu jednak byłem Lead, twardy chłopak. Miałem dziewczynę, która dosłownie wygląda jak urwana z innej, piękniejszej bajki i Szefa, któremu nie wydaje się, on naprawdę jest w stanie rządzić wszystkim. Byłem ciekaw jak to się skończy. Pojutrze Szef wyjedzie, ja wrócę do bycia 1432, Astrid zostanie przy pani Dei w willi i...Położyłem na stole swoje pismo i przesunąłem w jego stronę. Spojrzał na nie i przeczytał szybko, przebiegając oczami. Otworzył usta. Podniósł wzrok w moją stronę.- Mam nadzieje, że nie przeszkadza Ci, że zostawiłem Lead? - zapytałem - Ale z tego co mówisz, budzi to w tobie dobre skojarzenia. Deirdre z Anitą to pozałatwiały, ja jedynie poprosiłem o ...
«1234...9»