1. Rumpelsztyk


    Data: 17.08.2023, Kategorie: bajka, skrzat, szantaż, dziewczyna, czary, Autor: MrHyde

    ... pewien młynarz. Stary Wolf na niego mówiono, mimo że wcale nie był bardzo stary. Tylko owdowiał wcześnie i wyłysiał. Z charakteru też nie przypominał wilka. Jeśli już to lisa. Młyn jednak od niepamiętnych czasów przechodził z ojca na najstarszego syna, a że w rodzinie Wolfów pierworodny syn zawsze dostawał na chrzcie imię po ojcu, utarło się, że młynarz to stary Wolf, a jego następca to młody Wolf. I nikomu nie chciało się naruszać tej tradycji.
    
    Otóż stary Wolf miał w zwyczaju chełpić się bez umiaru. Kto by nie przyszedł do młyna, czy to kupić wór mąki, czy to zlecić zmielenie ziarna, chwalił się, że wszystko ma najlepsze. Że takich żaren jak u niego nie spotkasz nigdzie więcej w księstwie, a jego mąka jest tak biała, że gdyby nadworny piekarz w Wiedniu użył jej do zrobienia kajzerek zamiast mąki z cesarskiego młyna, najjaśniejszy pan nie poznałby różnicy. Syn młynarza, młody Wolf, miał być najsilniejszym osiłkiem w księstwie, takim co trzy stofuntowe wory na raz niczym piórko chwyci i po schodach wniesie, a przy tym nawet nie sapnie, ani kropli potu nie uroni. Jego córka złotowłosa, o licu bez skazy i białym jak — któż by śmiał pomyśleć inaczej? — mąka z jego młyna, pulchna jak bułka na cesarskim talerzu, tam, gdzie dziewoi wypada być pulchną, ze złotymi włosami splecionymi w warkocze do pasa, długie jak jej nogi, i z nogami długimi jak warkocze oczywiście najpiękniejszą panną była w całym księstwie.
    
    — Książę na pewno się nie pogniewa, bo przecież nie kłamię, jeśli ...
    ... powiem, że próżno szukać w księstwie panny bardziej urodziwej niż moja Margrett. Nawet córki jaśnie oświeconego będą jej zazdrościć gładkiej skóry i wdzięków budzących grzeszną wyobraźnię — zachwalał młynarz swą latorośl pewnemu pastorowi. — Dlatego, wielebny dobrodzieju, z wianem dla Margrett też nie może być kłopotu. Wszak skrzywdziłbym to dziecię, dopłacając przyszłemu mężowi jak do jakiejś szkarady. O nie, to nie ja lecz ojciec narzeczonego będzie musiał się postarać o sute wiano, bym zgodził się oddać Margrett za mąż.
    
    Stary Wolf bowiem nie tylko lubił się przechwalać ponad wszelką miarę; był także, jak to młynarz, nieprzeciętnym skąpcem. Nie stronił też od wina.
    
    Młynarz mówił tak wiele, że przechwałki dotarły aż do księcia. Mądry władca, nie dowierzając donosom, postanowił osobiście sprawdzić, co gadatliwy poddany ma do powiedzenia na temat urody księżniczek i dam dworskich. Udając kupca z sąsiedniego państwa, zawitał do młyna.
    
    — Ludzie mówią, stary Wolfie, że mąka z twego młyna najbielsza jest w całym księstwie. Prawda li to?
    
    — Najprawdziwsza prawda, dobry człowieku — odpowiedział młynarz miło zaskoczony pytaniem przyjezdnego.
    
    — Mówią też, że twój syn, młody Wolf, silniejszy jest od zaciężnych rycerzy w służbie księcia.
    
    — Pewnie, że silniejszy! — potwierdził dumny młynarz bez wahania. — Moja krew i moje wychowanie.
    
    — Ponoć masz też bardzo ładną córkę? Dziwi mnie tylko, że nikt, z kim żem dziś rozmawiał, jej nie widział. Nie mógł więc potwierdzić ...
«1234...12»