1. Rumpelsztyk


    Data: 17.08.2023, Kategorie: bajka, skrzat, szantaż, dziewczyna, czary, Autor: MrHyde

    ... plotek.
    
    — To nie są żadne plotki, dobry człowieku! Zaraz się o tym przekonasz — obruszył się młynarz nieprzywykły do tego, by ktoś poddawał w wątpliwość jego słowa. — Margrett! Margrett, chodź tu szybko! — zawołał tak głośno, że ściany odpowiedziały trzeszczącym echem.
    
    Niemal natychmiast od schodów dobiegł odgłos szybkich kroków z nieodłącznym skrzypieniem desek. Ledwie się przybysz zdążył obejrzeć, do izby wbiegła młoda kobieta. Wysoka, jasnowłosa, z dwoma warkoczami do pasa. Przechodząc przez próg, musiała się mocno schylić, by nie uderzyć głową w belkę.
    
    — Zaiste, prawdę ludzie mówili — odezwał się cudzoziemiec, demonstracyjnie patrząc na piersi dyndające swobodnie pod luźną kremową sukienką.
    
    — Ach! — pisnęła dziewczyna zaskoczona obecnością nieznajomego mężczyzny. Jej biały jak mąka gors i policzki oblały się rumieńcem. — Co chciałeś, ojcze? — spytała, ostrożnie skrzyżowawszy ramiona.
    
    — Chciałem cię przedstawić panu Brandtowi — odpowiedział młynarz wyraźnie zadowolony.
    
    Kupiec, nic sobie nie robiąc z zażenowania dziewczyny, przygryzł wąsa i skierował wzrok na jej nogi.
    
    "Rzeczywiście, racice długie jak tyki chmielowe. Młódka je zegnie w kolanach, rozłoży szeroko i... przyjmie pchnięcia kochanka" — pomyślał lubieżnie, w roli jurnego kochanka widząc oczywiście siebie. Nad ewentualną ceną tej rozrywki nie musiał łamać głowy. "Buty wąsacza kosztowały jak nic ze trzydzieści guldenów. Widać, że Brandt to nie byle kto. Wyłoży guldenów, powiedzmy, sto, jako ...
    ... rekompensatę dla ojca za trud utrzymania córki, i mogę być mu teściem. No, chyba że szuka żony dla syna. Wtedy musi zapłacić co najmniej dwieście" — kombinował dalej młynarz.
    
    "Niech mnie już ojciec odeśle. Chyba nie każe temu mężczyźnie mnie szczypać w łokieć jak ostatnio temu pastorowi" pomyślała Margrett, przestępując z nogi na nogę.
    
    — Piękną masz córkę, Wolfie. Ale, jak pisze ewangelista, piękno jest złudne. Nie sprzyja cnocie ani mądrości — powiedział książę przebrany za kupca.
    
    Margrett, zdumiona zuchwalstwem nieznajomego, w mgnieniu oka otworzyła usta, by coś powiedzieć, co by zadało kłam oszczerstwu. Słowa jednak najpierw utknęły w gardle, a kiedy się ułożyły w składne zdanie, było już za późno na odpowiedź. Głos zabrał ojciec.
    
    — Mylisz się, dobry człowieku. Moja córka jest nie tylko najpiękniejsza w całym księstwie. Jest także bardzo mądra.
    
    — Wierzę, młynarzu — odpowiedział książę obojętnym głosem.
    
    Przy tym ani razu nie raczył zerknąć na rozmówcę, nieprzerwanie wodząc wzrokiem po kremowej sukience. Natrafiwszy na ręce założone na piersiach, raptownie podniósł głowę i zajrzał dziewczynie w oczy. Znów na jej białej skórze rozlał się palący rumieniec. Nie przymknęła jednak powiek, odpowiadając wąsatemu śmiałkowi równie przenikliwym, lodowatym spojrzeniem. Książę lubił kobiety o silnym charakterze. Uśmiechnął się. Prowokacyjnie końcem języka zwilżył wargi i puścił oko do Margrett.
    
    Gdyby stary Wolf dostrzegł te gesty, mógłby wyprosić z domu impertynenckiego ...
«1234...12»