1. Rumpelsztyk


    Data: 17.08.2023, Kategorie: bajka, skrzat, szantaż, dziewczyna, czary, Autor: MrHyde

    ... przybysza. Oczy miał już jednak przesłonięte bielmem urażonej dumy, umysł zajęty myślą jak przekonać niedowiarka do swojej racji. Patrzył i nic nie widział.
    
    — Uwierz mi, dobry człowieku. Moja córka jest nie tylko piękna i mądra. Umie też robić różne niezwykłe rzeczy! — zapewnił młynarz.
    
    — Ojcze, przestań! — omal nie krzyknęła Margrett, z przerażeniem łapiąc się za głowę.
    
    — Jakie niezwykłe rzeczy? — spytał książę, rozbawiony reakcją dziewczyny.
    
    — Liczyć umie, potrafi bez namysłu przeliczyć guldeny na dukaty i szylingi. Tka, dzierga; iskry lecą, kiedy kręci kołowrotkiem. Umie nawet ze słomy uprząść złoto!
    
    Margrett skryła twarz w dłoniach. Książę klasnął.
    
    — Czy książę wie o tym? — spytał.
    
    — Nie wie, ale się dowie i umrze z zazdrości.
    
    — Bardzo dobrze! — Książę jeszcze raz klasnął ile miał siły w rękach. — Prawdę ludzie mówili. Jesteś łgarzem i chwalipiętą.
    
    — Ależ...
    
    — Wiedz, Wolfie, że rozmawiasz z księciem — Książę przerwał staremu Wolfowi w pół słowa. Na potwierdzenie swych słów, wyciągnął rękę, ukazując złoty sygnet z herbem.
    
    — Wasza książęca mość. — Młynarz, jąkając się, jeszcze raz przywitał gościa.
    
    Margrett dygnęła nisko.
    
    — Mówiłeś prawdę, młynarzu, czy czcze były twe przechwałki? — spytał książę poważnym tonem.
    
    — Prawdę najprawdziwszą, książę — odpowiedział młynarz.
    
    Książę przygryzł wąsa, uśmiechnął się do Margrett i poślinił wargi.
    
    — Twoja córka umie prząść złoto ze słomy?
    
    — Jak mi Bóg miły. Mogę przysiąc.
    
    — Przysiąc ...
    ... możesz Bogu. A że my jesteśmy tylko ludźmi, lepiej poddajmy ją zwyczajnej próbie. Jeśli zamieni słomę w złoto, zostanie sowicie nagrodzona. Jeśli nie, zabiorę ci młyn i cały majątek.
    
    Tymi słowy książę pożegnał młynarza Wolfa. Jeszcze tego samego dnia halabardziści odprowadzili młynareczkę na zamek.
    
    Tam ją nakarmiono i zamknięto w komnacie ze snopkiem siana i kołowrotkiem.
    
    — Do rana masz to zamienić w złoto! — rozkazał książę z cynicznym grymasem, po czym osobiście zaryglował drzwi od zewnątrz.
    
    Gdy tylko młynareczka została sama, rzewnie się rozpłakała.
    
    — Oto, do czego doprowadził ojciec swoimi przechwałkami! — wyszeptała, łkając. — I co ja teraz pocznę?
    
    Nagle, nie wiadomo skąd, w komnacie zjawił się skrzat z długim krzywym nosem i krótkimi prostymi włosami nasrożonymi jak kolce jeża. Cały ubrany był na czerwono.
    
    — Zamienię tę słomę w złoto, jeżeli zechcesz — zaproponował. — Ale co mi za to możesz dać?
    
    Dziewczyna na prawym nadgarstku nosiła plecioną bransoletkę ze złotym wisiorkiem w kształcie serca. Dostała go od mamy, by w trudnych chwilach dawał pocieszenie.
    
    — Weź to — powiedziała po namyśle. — To najwartościowsza rzecz, jaką mam.
    
    Skrzat zmrużył oczy tak, że lewa brew znalazła się wyżej niż prawa, zmarszczył czoło i bez słowa wziął bransoletkę. Przyjrzawszy się wisiorkowi, założył ją sobie na nadgarstek. Nie zwlekając ani chwili więcej, zabrał się do roboty.
    
    Na początku Margrett starała się obserwować jego pracę. Nie było to jednak łatwe, ...
«1...345...12»