-
Czy to jest miłość, czy to jest kochanie? - cz. trzydziesta ósma
Data: 18.08.2023, Autor: franek42
... wszelki wypadek wstrzymała się od dalszego komentowania. Chodziło o mamę, więc będąc bystrą dziewczyną, domyśliła się, że mama chce wykorzystać szansę, bycia sam na sam ze mną. - OK. Możecie iść. Sądzę, że obie z Kamilą poradzimy sobie, prawda? - powiedziała Zosia, zwracając się do Kamili i zajmując na ławce moje miejsce. - Też tak myślę, bo trzymając się szlaku wodnego, nie powinno być z tym problemów - potwierdziła Kamila i kiedy wraz z mamą opuściliśmy sterówkę, usiadła obok Zosi. Idąc wraz z mamą w stronę rufy, poczuliśmy, że Zosia zwolniła jeszcze bardziej. Obejrzałem się i zobaczyłem, że nas obserwują. Mówiłem o opalaniu, więc to, że zmierzamy wprost w stronę rufy, a nie dziobu, mówiło samo za siebie. Co prawda, użyłem formy albo, albo, więc mieliśmy jakąś możliwość wyboru i to, że idziemy do kabiny, nie było tak do końca kłamstwem czy oszustwem z mojej strony. - Nie sądzisz Adasiu, że zabiliśmy im niezłego ćwieka? Mieliśmy się opalać, a idziemy prosto w stronę tylnej kabiny - powiedziała mama z uśmiechem, przytulając się do mnie. - Powiedziałem albo, albo, więc zawsze mogliśmy zmienić decyzję - stwierdziłem obojętnym, lakonicznym tonem, chcąc uspokoić mamę. Weszliśmy do kabiny i mama bez słowa pozbyła się bikini, a potem odwróciła się do mnie, uśmiechając się lubieżnie i prezentując mi bez skrępowania swoje ciało. - Nie mamy zbyt wiele czasu, więc na co czekasz? - ponagliła mnie, widząc, że zwlekam i nie spieszę się zbytnio z pozbyciem się ...
... szortów, aby pójść w jej ślady. Widząc podekscytowanie mamy, nie miałem wyboru. Nie czekając więc na kolejne ponaglenie, szybko pozbyłem się t-shirtu i szortów, dołączając do mamy. W tym momencie poczułem i usłyszałem, że obroty silników jeszcze bardziej zwalniają, zmniejszając hałas. - Chyba Zosia domyśliła się, po co oboje idziemy do kabiny, zwalniając i dając nam więcej czasu - powiedziałem ze śmiechem, nawiązując do wypowiedzi mamy. Wtuliła się we mnie i pocałowała z nieukrywaną namiętnością. Takiej mamy nie znałem. Zaskoczyła mnie zupełnie. Wepchnęła język głęboko w moje usta i przez chwilę nasze języki toczyły potyczkę. Po chwili przesunęła rękę w dół i pochwyciła mojego kutasa. - Możesz zająć się moimi cyckami, bo czują się trochę zaniedbane - usłyszałem jej prośbę. Skarciłem się w myśli, że mama musiała mi przypominać oczywiste rzeczy. Natychmiast objąłem dłonią jej pierś i przez kilka minut ssałem oraz pieściłem na przemian jej jedwabiście jędrne, dorodne cycki. Mama zaczęła odpowiadać na moje pieszczoty; dysząc i pojękując. Sięgnąłem więc do jej nagiego krocza i wsunąłem palec w jej mokrą, gorącą szczelinę. Zacząłem z poślizgiem suwać nim wzdłuż szczeliny; od szparki do łechtaczki i z powrotem, po czym dołączyłem kolejny palec, a kciukiem skupiłem się na łechtaczce. Liżąc i podszczypując wargami usta mamy, masowałem przez dłuższą chwilę jej łechtaczkę, wywołując skurcze cipki i drżenie całego ciała mamy. W pewnej chwili mama zatrzęsła się i ...