-
Czy to jest miłość, czy to jest kochanie? - cz. trzydziesta ósma
Data: 18.08.2023, Autor: franek42
... zajęczała głośno, przeżywając głęboko jeden z mocniejszych orgazmów. Po chwili ocknęła się i sięgnęła ręką do mojej dłoni, gładzącej jej cipkę. - Nawet nie wiesz Adasiu, jak bardzo polubiłam i jak przyjemne jest to, co dla mnie robisz, ale w tej chwili musisz przestać, bo moja łechtaczka stała się zbyt drażliwa. Teraz moja cipka potrzebuje twojego kutasa - odezwała się mama, popychając mnie w stronę łóżka. Odsunęła prześcieradło i jako pierwsza wczołgała się na łóżko. Położyła się na plecach i poklepując się po brzuchu, poprosiła mnie, abym położył się na niej. Wspiąłem się więc szybko na łóżko, między nogi mamy i pochyliłem się nad nią, wspierając się na rękach. - Połóż się na mnie, chcę cię poczuć. I nie martw się, nie połamiesz mnie. Nie jestem lalką z porcelany - usłyszałem cichą prośbę mamy. Kiedy spełniłem jej prośbę, pochwyciła moją głowę i przyciągnęła mnie do siebie. Całowaliśmy się mocno przez kilka minut, po prostu trzymając się i przytulając do siebie. Poprosiłem, żeby ścisnęła swoje piersi, po czym ssałem i lizałem na przemian jej sutki. Poczułem, jak rozchyla nogi, więc zająłem pozycję pomiędzy nimi, bodąc jej krocze i okolice cipki swoim sterczącym kutasem. Ponownie zacząłem całować i lizać jej szyję, uszy i okolice obojczyka. Mama zaczęła spontanicznie reagować na moje pieszczoty. Zacząłem przesuwać się w dół jej ciała, liżąc i całując jej jedwabistą skórę. Przez chwilę zabawiłem na jej cyckach, poświęcając każdemu należną mu uwagę. ...
... Mama była już nieźle podkręcona, dysząc i pojękując. Kiedy dotarłem ustami do jej krocza, wybuchła. - Nie dręcz mnie Adasiu. Potrzebuję cię we mnie, teraz - odezwała się udręczonym głosem. Przesunąłem się więc ponownie w górę, umieszczając kutasa na jej cipce. Kiedy poczuła go na sobie, pochwyciła go drżącą z podniecenia dłonią i energicznym ruchem przetarła nim przez szczelinę, nawilżając go, po czym umieściła go w swojej szparce. - Wejdź we mnie, proszę - usłyszałem ponowną prośbę i ponaglenie w głosie mamy. Wepchnąłem się więc energicznie w jej miękką, przytulną głębię. Mama owinęła mnie nogami i dopchnęła piętami do siebie tak głęboko, jak mogłem sięgnąć, próbując mnie tam zatrzymać. Odczekałem więc trochę, aby przystosowała się do mnie. Zacząłem delikatnie poruszać się w niej i przez chwilę kochaliśmy się powoli. Po kilku minutach pochyliłem się i uniosłem mamę do pozycji siedzącej w ciasnym uścisku. Ponownie zaczęliśmy się namiętnie całować, jednocześnie kopulując powolnymi ruchami. - Oooch, jak dobrze. Tak cudownie mnie wypełniasz i kochasz się ze mną. Nigdy tego tak nie odczuwałam. Kto cię nauczył Adasiu, tak kochać się z kobietą? - powiedziała mama, odrywając się na chwilę ode mnie, dla złapania oddechu. Uśmiechnąłem się, widząc i czując jej autentyczne zadowolenie. - No, cóż. Cały czas uczę się i staram się odpowiednio reagować na mowę ciała i oczekiwania mojej partnerki A ty mamo, jesteś cudowną kochanką - odpowiedziałem skromnie, nie ...