-
Miłości (IV). Impreza z niespodzianką
Data: 21.08.2023, Kategorie: fascynacja, niespodzianka, impreza, studenci, szybki numerek, Autor: Amanda Ero
Aula powoli wypełniała się studentami. Kuba jak zawsze wcisnął się w kąt na samej górze. Niezbyt interesowały go zawiłości analizy matematycznej, i zapewne by się urwał z niezrozumiałego wykładu, gdyby nie nadzieja na spotkanie Luizy. Czy też raczej... ujrzenie. Nie spotykali się. Nie wymieniali nawet grzecznościowych powitań. Aula była duża, słuchaczy mrowie. Jak mogłaby go choćby zauważyć...? Nie miał ani urody, ani pewności siebie, ani pieniędzy. Czym mógłby jej zaimponować? Szara mysz w wersji męskiej, mysie włosy opadające na czoło, szara koszula z kołnierzykiem wyłażąca ze spodni, nawet mała, wojskowa torba z demobilu na jego ramieniu wyglądała tak szaro i nijako... Luiza stała na schodach z grupką przyjaciółek. Paplały coś, ćwierkały jak wróbelki, Kuba ze swojego miejsca nie słyszał słów. Oczywiście grała pierwsze skrzypce, otoczona mniej głośnymi koleżankami wypełniała swoją osobą najbliższą przestrzeń. Ubrana w króciutką sukienkę i starannie, wyraziście umalowana, musiała zwracać uwagę. Z obserwacji i podsłuchanych rozmów Kuba wiedział, że ma wielu rywali. Nawet nie śmiał myśleć, że wybrałaby akurat jego, co mógłby jej ofiarować? Chyba tylko szczere uwielbienie i bezgraniczne oddanie. Zrobiłby dla niej wszystko, wystarczy że księżniczka kiwnie palcem, a on jako jej sługa stawi się na wezwanie niczym wierny pies i z ukłonem przysięgnie, że spełni każde żądanie. W zamian za odrobinę przychylności, jedno uprzejme spojrzenie, cień uśmiechu... Nagle, jakby za ...
... sprawą niewidzialnej dobrej wróżki, Luiza spojrzała w jego stronę. Mógłby przysiąc, że na moment zatrzymała na nim wzrok. Pochyliła się lekko i szepnęła coś koleżankom. Zamilkły na chwilę i chociaż żadna nie odwróciła się, poczęły kręcić się niespokojnie, jakby ledwie się powstrzymywały. Wykładowca zajął już miejsce za pulpitem i przez mikrofon poprosił o ciszę, więc Luiza usiadła i zniknęła Kubie z oczu. Zdążył jeszcze pochwycić krótkie zerknięcia dwóch jej koleżanek. Musiała zauważyć, że się na nią gapi, i podzieliła się spostrzeżeniem, a teraz sprawdzały, czy to prawda i o kogo chodzi. Poczuł lęgnącą się nadzieję. Po wykładzie podszedł do dziewczyn, ale zabrakło mu odwagi, by do nich zagadać. Udawał, że pilnie studiuje zeszyt z notatkami. Bliskość Luizy przyprawiała go o palpitację. Ćwiczenia mieli w różnych grupach, więc nie mógł cieszyć się jej obecnością, ale na każdej przerwie przekradał się pod salę, w której ona miała zajęcia. W końcu zaczęła dostrzegać, że za nią łazi. Czuł, że powinien to wykorzystać i zawrzeć z nią znajomość, choćby pogadać chwilę o niczym... ale nie potrafił. Po paru dniach zorientował się, że zaintrygowanie w oczach dziewczyny zmienia się powoli w znudzenie i politowanie. Wreszcie to ona podeszła do niego. – Cześć, masz może szluga? Zaskoczyła go kompletnie, z nerwów upuścił torbę, a kiedy próbował ją podnieść, źle uchwycił i wymsknęła mu się drugi raz. Starał się uśmiechnąć w słabej imitacji obracania niezdarności w żart. – ...