-
Miłości (IV). Impreza z niespodzianką
Data: 21.08.2023, Kategorie: fascynacja, niespodzianka, impreza, studenci, szybki numerek, Autor: Amanda Ero
... zachowywał się jak przygłup. Wypowiedział może ze trzy pełne zdania przez całą godzinę spędzoną w kafejce. To pewnie dlatego tak szybko pożegnała się i poszła... Nie dała się namówić ani na drugą kawę, ani na słodki deser. Na drugi dzień na uczelnię jechał zdruzgotany. Nie śmiał spojrzeć dziewczynie w oczy, unikał więc jej strony korytarza jak ognia, przemykał pod ścianami, kiedy zmieniali sale ćwiczeniowe. Pod koniec zajęć ku jego zdumieniu Luiza sama do niego podeszła. Czuł, że czerwieni się jak zakompleksiony nastolatek. – Cześć... co słychać? – wydusił. – Siema. Słuchaj, skończyły mi się fajki, a zapomniałam portfela... Skoczyłbyś do kiosku? Oddam ci za nie w poniedziałek... – Nie... spoko, nie ma sprawy. Jasne. Zaraz wracam. Zamotał się potwornie, więc żeby uniknąć dalszego pogrążania się, pobiegł do najbliższego kiosku. Zdążył wrócić zanim skończyła się przerwa. – Dzięki – dziewczyna wzięła papierosy i obdarzyła go uśmiechem. – A wiesz... Jutro mam wolną chatę i robię taką małą imprezkę, na parę osób. Może byś wpadł? – Z przyjemnością. Jeśli chcesz, żebym przyszedł, to będę. Zapisał adres i numer telefonu, wniebowzięty. Może to nie randka we dwoje, ale zaproszenie chyba oznaczało, że nie skreśliła go definitywnie... W sobotnie popołudnie stał przed lustrem, skrzywiony i załamany. Ogolił się, założył dżinsy i koszulę... i wyglądał jak frajer. Może powinien był się ostrzyc? Albo zostawić ten parodniowy zarost? Zmieniał koszulę kilka razy, ...
... porównując i rozważając. Koniec końców, przyszedł na imprezę mocno spóźniony. Wszedł do zadymionego mieszkania, dostał od razu do ręki jakiegoś drinka, zanim jeszcze zdążył zdjąć buty. Podziękował, ale Luiza nie mogła go słyszeć... muzyka zagłuszała nawet myśli. Mieszkanie było duże, czteropokojowe, sądząc po ilości drzwi. Goście rozlokowali się w salonie – część siedziała na podłodze i kanapie, gadając mimo hałasu, część bujała się w rytm muzyki. Kuba pożałował, że przyszedł. Parę osób zauważyło jego przybycie, uniósł więc rękę w powitalnym geście. Przycupnął na fotelu, nie mając śmiałości przyłączyć się do żadnej z grupek. „Mała imprezka” gościła na oko co najmniej trzydzieści osób... Kuba nie wiedział, gdzie się podziać. Pił drinka najwolniej jak umiał, ale i tak zbyt szybko ujrzał dno szklanki. Odstawił ją na niski stolik... i nie wiedział co dalej. Luiza początkowo krążyła to tu, to tam, trochę tańczyła, śmiała się głośno. Obserwował ją ukradkiem, ale nie sprawiało mu to przyjemności, w każdym chłopaku widział bowiem rywala, a praktycznie każdy choć przez chwilę usiłował się kręcić koło niej... Tylko jeden Kuba nie miał odwagi. Był na szarym końcu wyścigu do pięknej dziewczyny, i miał tego druzgocącą świadomość... W końcu jednak Luiza przypomniała sobie o nim. Usiadła na podłokietniku fotela i nachyliła się ku niemu z troską. – Nie bawisz się? Nie bardzo słyszał, co mówi, ale domyślił się słów z ruchu ust i kontekstu. Poczuł od niej zapach alkoholu, zdaje ...