-
Miłości (IV). Impreza z niespodzianką
Data: 21.08.2023, Kategorie: fascynacja, niespodzianka, impreza, studenci, szybki numerek, Autor: Amanda Ero
... czuł pod palcami piękniejszego kształtu. Były idealne... okrągłe, napięte, ze sterczącymi sutkami. Zapragnął je całować i lizać, ale nie śmiał jej rozebrać. Ona tymczasem sięgnęła ręką w dół, między swoje nogi, ujęła członek i przytrzymując go nadziała się na niego bez ceregieli. Wszedł w nią cały, aż pośladki dotknęły ud, dziewczyna jęknęła głośno. A Kubę zelektryzowało. – Zaczekaj – powiedział pośpiesznie. – Nie mam gumki... – Spoko. Biorę pigułki. Poruszała się w przód i w tył szybko, gwałtownie. Nie przerywając zdjęła bluzkę i na powrót przycisnęła jego dłonie do swoich piersi. Nie wytrzymał, wydał z siebie zduszony jęk. Nie umiał być cicho. Dyszał przez zaciśnięte zęby, a Luiza pieprzyła go bez opamiętania. Już był bliski wytrysku, powiedzieć jej czy nie? Z wysiłkiem skierował myśli na inne tory, zamknął oczy i usiłował obraz jęczącej z rozkoszy dziewczyny zastąpić nudnym wykładowcą, nie na wiele się to jednak zdało. Napięcie narastało, Luiza jęczała coraz szybciej i głośniej, Kuba nie zdołał powstrzymać orgazmu. Ścisnął dziewczynę za pośladki, wstrzymał oddech, żeby nie krzyknąć, stęknął... i było po wszystkim. Nie zdążył się jednak przestraszyć, że ją zawiódł. Jeszcze twardy członek spełnił swe zadanie, po paru sekundach Luiza krzyknęła tak głośno, że niewątpliwie słyszeli ją wszyscy uczestnicy imprezy. Kuba uśmiechnął się radośnie... Co za szczęście. – Och, Kubuś... Pocałowała go lekko w usta, zamruczała jak kotka i na chwilę wtuliła się w ...
... niego. Odsunęła się jednak, kiedy tylko otoczył ją ramionami. – Zajebisty fiut – skomentowała mało romantycznie. – Musimy to kiedyś powtórzyć... Zeszła z niego i założyła bluzkę. Otworzyła szafę, żeby przejrzeć się w lustrze, poprawiła włosy, obciągnęła spódniczkę. Rzuciła Kubie zmysłowe spojrzenie przez ramię. – Ubieraj się, na co czekasz? Doprowadził się do porządku. – Wiesz co... – powiedział zmieszany. – Ja chyba nie mogę tam iść... – Dlaczego? – Przecież oni słyszeli... na pewno. Wiedzą, co tu robiliśmy. – I co z tego? – Po prostu nie mogę... Pójdę już, dobrze? Nie gniewaj się. Uniosła brwi w zdziwieniu, najwyraźniej nie pojmowała, w czym problem. – No dobra, jak chcesz. Do zobaczenia na uczelni. Nawet nie odprowadziła go do wyjścia. Założył buty i sam za sobą zamknął drzwi. Wracał do domu na piechotę, musiał trochę ochłonąć. Właśnie przydarzyła mu się najbardziej idiotyczna i surrealistyczna przygoda w całym dwudziestoletnim życiu. Został dosłownie zerżnięty, na imprezie, w sypialni – ściana w ścianę z tłumem obcych ludzi. Po prostu klasyka. Czy takie rzeczy w ogóle zdarzają się w prawdziwym życiu? I to komu? Takim nieśmiałym, niepewnym facecikom jak on? No i ta inna... zaskakująca Luiza... Może lepiej było pozostawić ją w sferze marzeń? Tam była taka, jaką chciałby ją widzieć. Spokojna, uśmiechnięta, cierpliwa. Na pewno nie wyuzdana i wulgarna... Z drugiej strony... była mocno podpita, a kobiety przecież też mają swoje potrzeby. ...