1. Przepraszam, Panie


    Data: 26.08.2023, Kategorie: wyczekiwanie, tęsknota, kara, dziękuję, Autor: Krystyna

    ... się do niej mocno. Nie, nie tulę. Ja się łaszę. Jestem spragniona Ciebie. Przesuwam dłonie wyżej. Sięgam uda. Jest takie ciepłe, przyjazne. Tak bardzo pragnęłam znowu przytulić się do Twoich nóg. Poczuć je przy swoim policzku. Ktoś, kiedyś, zadał mi pytanie: Jak On cię do tego zmusił? Dlaczego tak się zachowujesz? Dlaczego to robisz? A to raczej ja powinnam zadać pytanie: Dlaczego ty tego nie robisz? Czy jest piękniejsza chwila niż ta, kiedy On pozwala łasić się do siebie? Czy jest lepsze miejsce, niż przy Jego nogach? Z tych rozmyślań wyrywa mnie Twój głos.
    
    - Zsuń mi spodnie. Chcę poczuć, jak bardzo się za mną stęskniłaś - mówisz to, wygodniej rozsiadając się na kanapie.
    
    Wsuwam się pomiędzy Twoje kolana. Dłońmi sięgam paska. Drżą mi palce. Jeszcze pewnie całkiem nie minęło mi zdenerwowanie. A może to rosnące podniecenie daje o sobie znać? Nieporadnie idzie mi rozpięcie klamry. Z uśmiechem pomagasz mi w tym.
    
    Uśmiechasz się - zauważam, uważnie obserwując każdą zmianę na Twojej twarzy, każdy Twój, nawet najmniejszy gest. - To znak, że mimo tego, co się stało, nie gniewasz się na mnie - myślę z radością. Chwytam za suwak i rozpinam zamek. Rozchylam spodnie. Nie masz nic pod spodniami. Nie założyłeś bielizny. To dla mnie wyraźny znak, że myślałeś o mnie. Tak jak ja pragnąłeś mojego dotyku, moich pieszczot. - Na tę myśl na mojej twarzy również pojawia się uśmiech, a oczy zaczynają skrzyć płomieniem pożądania.
    
    Widzę uśpioną męskość leniwie budzącą się z letargu. ...
    ... Penis zaczyna lekko drgać, jeszcze daleko mu do pokazania pełni swojej mocy, wielkości. Mam go przed oczami. Przytulam twarz do Twojego, nagiego krocza. Jest takie gorące. Pachnie Twoją intymnością. Wiem, że jest dla mnie, tylko dla mnie. Sięgam dłonią do jąder. Są tak cudownie twarde, wypełnione, czekające na tę chwilę. Z całą swoją zawartością przeznaczoną dla tej jedynej, którą dla Ciebie jestem. Otwieram usta. Wystawiam język i zaczynam je nim pieścić. Potem chwytam je wargami. Całe. Mam ochotę zacisnąć na nich swoje zęby, chwycić za skórę. Jest jednak tak napięta, że jest to niemal niemożliwe. Wypuszczam je z ust. Czas zająć się penisem. Jego też liżę. Długimi, wolnymi pociągnięciami języka. Biorę do ust. Przesuwam wolno od nasady po sam czubek. Czuję jak rośnie, jak się pręży, jak staje się coraz twardszy. Kładziesz mi dłoń na głowie, palce wplatając we włosy. Tego właśnie było mi potrzeba. Czuję się teraz cała Twoja. Zdana na Twoją łaskę. Lekkimi naciśnięciami nadajesz tempo moim ruchom. Kiedy moje wargi schodzą do samej podstawy, a penis wypełnia całkowicie usta, naciskasz mocniej i przytrzymujesz. Czekasz do chwili, kiedy czujesz, że zaczyna brakować mi tchu. Wtedy zwalniasz ucisk i pozwalasz zaczerpnąć powietrza. Znowu go liżę. Zachłannie. I znowu powoli wsuwam go po samo gardło. Znowu Twoja dłoń nadaje tempo moim ruchom. Coraz prędzej i głębiej. I znów przytrzymujesz, kiedy przeciska się między migdałkami. Zaczynasz liczyć...
    
    - Jeden, dwa, trzy... - Doliczasz do ...
«1234...»