1. Przepraszam, Panie


    Data: 26.08.2023, Kategorie: wyczekiwanie, tęsknota, kara, dziękuję, Autor: Krystyna

    ... przede mną na stole skórzany pas. Zaczynam się domyślać, co będzie dalej, ale milczę.
    
    - Byłaś dzisiaj bardzo niegrzeczna, suko! - odzywasz się do mnie po chwili. - Jaka była suka?
    
    - Niegrzeczna. Bardzo niegrzeczna, Panie! - szybko się poprawiam.
    
    - Na co zasługuje niegrzeczna suka? - pytasz, jakbyś miał wątpliwości.
    
    - Na karę. Na surową karę! - dodaję skruszona.
    
    Bierzesz ze stołu pas i przesuwasz nim po pośladkach, jakbyś chciał mnie z nim oswoić.
    
    - Dostaniesz tyle razów, ile byłaś w stanie wytrzymać bez oddechu! Pamiętasz? - pyta, jakbym zdążyła zapomnieć swój nowy rekord.
    
    - Dziewiętnaście - odpowiadam, z lekkim przestrachem w głosie. - Zasłużyłam sobie. Wytrzymam - dodaję w myślach.
    
    - Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć - wymawiam głośno, po każdym otrzymanym razie. Czuję pieczenie połączone z bólem.
    
    Na moje pośladki padają kolejne razy, równie mocne co poprzednie. Zapewne obie półkule są już mocno czerwone. Zaciskam usta, aby nie wydobył się z nich żaden dźwięk, żaden jęk skargi. To nie wystarcza. Zaciskam pięść i wpycham ją sobie w usta. Zagryzam na niej zęby. Ból dłoni ma mi pomóc zapomnieć o tym drugim, silniejszym. Po każdym razie muszę jednak zluzować ucisk i liczyć kolejne uderzenia.
    
    - Siedemnaście - mówię to drżącym głosem, ale pozbawionym skargi. - Jeszcze dwa i koniec - pocieszam sama siebie w myślach.
    
    - Dziewiętnaście! - wymawiam z ulgą i padam na blat. Łkam cicho. Moje ciało drży, ale stopniowo się uspokaja. - Dałam radę, ...
    ... wytrzymałam i tylko to się liczy. - Czuję radość z zakończenia kary i dumę, że nie okazałam słabości.
    
    Słyszę, jak klamra z metalicznym dźwiękiem uderza o podłogę.
    
    - To za twoje wcześniejsze zachowanie. Za twój wybuch. Abyś zapamiętała, że więcej ma się to nie powtórzyć!
    
    - Wiem. Zasłużyłam. Panie.
    
    I wtedy rozsuwasz mi nogi i twardym kutasem przesuwasz po pośladkach. Pieścisz rowek pomiędzy nimi. Zsuwasz go coraz niżej, aż docierasz do cipki. Masujesz ją główką penisa. Wciskasz ją pomiędzy nabrzmiałe wargi. Są już wystarczająco wilgotne, co daje przyjemny poślizg. Odnajdujesz dziurkę. Napierasz na nią. Mocnym chwytem łapiesz mnie za biodra i przyciągasz do siebie. Czuję, jak Twoja twarda męskość wnika we mnie głęboko. Jak rozpycha ścianki pochwy. Wykonujesz kolejne pchnięcia. wbijając się we mnie coraz mocniej. Czuję, jak jądra, przy każdym kolejnym pchnięciu obijają się o nabrzmiałe, mokre od soków wargi. Jak fale gorąca przebiegają przez moje ciało. Wtedy tryskasz we mnie silnymi strumieniami gorącego, lepkiego ładunku. Czuję, jego uderzenia o moje wnętrze. Mięśnie pochwy wykonują skurcze, które mocnym uściskiem obejmują penisa, jakby chciały zatrzymać go w środku. Całe moje ciało przeszywa dreszcz rozkoszy; jeden, potem kolejny i kolejne. Opadam bezwładnie na blat stołu, wyczerpana właśnie przeżytym orgazmem. Nachylasz się nade mną, kładąc się na moje plecy. Jesteś cały spocony, gorący. Nasze ciała kleją się do siebie. Chwilę leżysz tak na mnie, ciężko oddychając. Wolno ...
«1...3456»