-
Woda (XIX)
Data: 28.08.2023, Autor: C10H12N2O
... tu nie w porządku. Jej okulary zaparowały. Zdjęła je i spojrzała na zamazaną postać Patryka, wahającego się na skraju wody. Kilka kul znajdowało się o rzut kamieniem od niego. – Usmaż je natychmiast! Koniec drutu zasyczał i zaiskrzył o jakieś pół metra przed Patrykiem. Dominika gorączkowo wytarła okulary i założyła je w samą porę, by zobaczyć, jak wbija koniec kabla w taflę jeziora. Patrykowi wydawało się, że wrzucił do wody błyskawicę. Dało się zauważyć kilka jasnoniebieskich błysków i usłyszeć ostry trzask, po którym nastąpiło skwierczenie, a potem z zamykającego się półkola dobiegł do niego wrzask i tak po prostu było po wszystkim. Patryk słyszał, jak maszyneria z wnętrza przepompowni znowu się wyłącza. Spojrzał na kule. Piękne, rozgałęziające się zygzaki prądu wciąż przebijały się przez nie. Ciemne kształty w środku nagle znieruchomiały, a potem każda kula pękła jak bańka i z pluskiem wrzuciła swoją zawartość do jeziora. Patryk stał w miejscu, wciąż trzymając przewód w taki sposób, że jego koniec był zanurzony i pozwolił, by zapadła cisza. Ciemne kształty zanurzyły się w wodzie i zniknęły. Zabił je czymkolwiek były. – Zrobiliśmy to? Dominika podeszła do Patryka i spojrzała na wodę. – Musieliśmy wywołać zwarcie. Czy to wystarczyło, by zabić je wszystkie? – Tak, myślę, że tak. Patryk z głuchym brzękiem upuścił kabel na deski. Słychać było tylko ich ciężki oddech i uderzanie fal o pale. Wszystko inne pozostawało ciche. – Zabiliśmy to coś w wodzie, ...
... Dominiko. To było… niesamowite. Odwrócił się i przytulił ją mocno, wdychając jej zapach. Pochylił się i złożył pocałunek na jej miękkich ustach. Nagle zaczęli się całować. Wygrali, dlaczego mieli z tego powodu nie świętować? Patryk starał się wyłuskać z sukienki ciężkie piersi Dominiki. Cokolwiek się właśnie wydarzyło, Axcix się to nie podobało. Ani trochę. Poczuła gwałtowny wzrost napięcia, a potem kilka jej systemów uruchomiło się ponownie. Kiedy wszystko już działało, odtworzyła wydarzenia z ostatnich kilku minut. Jej wytrzymali i lojalni wartownicy nie żyli. Ważna stacja pomp była unieruchomiona. Wyglądało na to, że ci przedstawiciele dominującego gatunku byli bardziej zaradni niż się po nich spodziewała. Przekierowali przepływ elektronów z pompy do jej legowiska. Jony w wodzie umożliwiły przeniesienie elektronów, by unieszkodliwić jej strażników. Poruszyła się, by wypuścić kilka dronów dla przywrócenia choć odrobiny bezpieczeństwa w zaistniałej sytuacji, lecz drzwi do jej zewnętrznej wnęki nie chciały się otworzyć. Na zamulonym dnie Axcix znajdowała się wystarczająco daleko od wydarzeń, by odnieść jedynie drobne obrażenia. Co robić, co robić? Musiała jakoś poradzić sobie z tym zagrożeniem. Ale jej strażnicy zniknęli i jej wierny Kowalski zamilkł. Sprawdziła czy w jej otoczeniu nadal płynie prąd o wysokim natężeniu, ale nic nie zauważyła. Zwarcie musiało spowodować wyłączenie bezpieczników w przepompowni. Poruszała się w swym leżu, zmieniając konfigurację swojej ...