-
Dzika sytuacja cz.7 Ostatnia – Bardzo szczęśliwe zakończenie.
Data: 28.08.2023, Autor: andairalone
... śmiesznych szortach, ale ukradkiem zerkał na nasz kąt. Prawdę mówiąc, to ja jedyna z naszego towarzystwa czułam jego uwagę. I czułam się całkiem słabo, po prostu, a wszystko grało. Tak jakby widzieć słońce, wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. - Idę do toalety – powiedziałam bardziej do siebie niż pozostałych. Zuzka zerknęła na mnie zatroskanym spojrzeniem, ale uśmiechnęłam się do niej i kazałam wracać do rozmowy. Podeszłam do drzwi i zaczęłam się z nimi mocować. Po kilku nieudanych próbach dałam sobie spokój i poszłam na piętro szukać kolejnej toalety. Jak się okazało, kolejnej nie było. Zeszłam na dół w okropnym nastroju, ale dostrzegłam, że wcześniej zamknięte drzwi są otwarte. Obejrzałam się za siebie i pobiegłam pełna euforii do łazienki. Szybkim ruchem zatrzasnęłam zamek i odwróciłam się, prawie zwalając kogoś z nóg. Na szczęście ten ktoś miał bardzo solidne nogi, które utrzymały i mnie i jego. Zmieszany spojrzał na mnie z góry, trzymając za tyłek. - Boże, przepraszam! – wykrzyknęłam cała czerwona. - Nic się nie stało – powiedział dość łagodnie, nadal mocno mnie obejmując. Czułam się tym strasznie przytłoczona i ograniczona. Odepchnęłam go delikatnie, a jego oczy zapłonęły. Dostrzegłam, że to ten sam facet z loży, który mi się wcześniej przyglądał. Jeszcze bardziej się przestraszyłam. - Gdzie idziesz? – mówił, prawie bełkocząc, a ja dopiero teraz wyczułam od niego alkohol. - Bo muszę… - Siku? – uśmiechnął się, zbliżając swoje usta do mojej twarzy ...
... – Sikaj. Łypnęłam na drzwi, szarpiąc się z zamkiem i kiedy już wyskoczyłam, blondyn złapał mnie za nadgarstek. - Co ty? Nie skorzystasz? – prężył się zuchwale, przyciskając mnie coraz bardziej do ściany. Wokół panował tłok, jednak nikt nie zwracał na nas uwagi. Nieznajomy pocałował mnie drapieżnie, mocno ściskając ramiona. Ledwo mogłam złapać oddech i uspokoić moje serce, kiedy przerzucił mnie przez ramie i ruszył w stronę schodów prowadzących na górę. - Na górze nie ma toalety! – kopałam i krzyczałam, starając się go zatrzymać, on jednak nie zwracał na nic uwagi, choć po chwili zwolnił krok. Dostrzegłam, co przykuło jego uwagę. A raczej kto. No właśnie. Szarpiący się z każdym napotkanym człowiekiem i brnący prosto na nas. Damian. "Był niczym seksowny Mojżesz idący przez rozstępujące się morze pijanych studentów”. Podszedł blisko blondyna i bez zawahania stanął mu na drodze. Facet wyczuwając zagrożenie, postawił mnie na ziemi, jednak ciągle trzymając za nadgarstki. Damian tylko przeleciał spojrzeniem po naszych dłoniach, spojrzał na mnie i walną gościowi prosto w twarz. Więcej ludzi zwróciło na nas uwagę, ale to wcale mu nie przeszkadzało. Walną go po raz drugi i trzeci. A potem tamten mu oddał i po prostu się bili. Zataczali się po całym holu, kiedy do nieznajomego podbiegli koledzy i zaczęli go odciągać. - Stary, jesteś pijany, odpuść. - Nie będzie mnie kurwa lał po gębie. -Ty sukinsynu, Zleje cię po tym ryju tak, że się kurwa już nigdy nie odezwiesz ...