1. Dzika sytuacja cz.7 Ostatnia – Bardzo szczęśliwe zakończenie.


    Data: 28.08.2023, Autor: andairalone

    ... a Ty? – starałam się brzmieć pewnie.
    
    - Chyba… chyba tak.
    
    - Tak? – powtórzyłam zahipnotyzowana jego głosem.
    
    - Tak, kurwa, tak.
    
    Dotknął mojego podbródka jedną dłonią, unosząc go lekko do góry, a drugą delikatnie ścisną mnie za szyje.
    
    - Chce, żebyś zajęła się moim chujem, ale patrz na mnie cały czas. Na moją twarz.
    
    - Dobrze – odparłam, nie do końca rozumiejąc jego polecenie – lubisz seks oralny?
    
    - Bierz się do roboty – powiedział oschle. Cały Damian.
    
    Musiałam mu jeszcze zdjąć te spodnie, gdyż zdążył je jedynie rozpiąć. Musiałam się trochę odstresować, więc postanowiłam dać sobie trochę czasu i pobawić się nimi. Przejechałam uwodzicielsko palcem po rozporku, potem włożyłam powoli rękę. Miał na sobie chyba jakieś elastyczne slipki, bo były obcisłe. Uwydatniały go. Ścisnęłam jego penisa przez materiał i pogładziłam go tam, gdzie powinien być czubek. Tak, to na pewno był ten czubek. Nie wiedziałam dokładnie co mam robić, ale wybadywałam to z jego reakcji. Kiedy chowałam go w dłoni, on zaciskał mocniej szczękę. Zsunęłam całkiem jego spodnie i bawiłam się gumką od bielizny. Odchyliłam ją od jego ciała i zagłębiłam tam rękę. Był całkiem twardy, ale chciałam, żeby stał się jak z kamienia. Objęłam go dłonią i pociągnęłam w dół. Te slipki krępowały mi ruchy, więc ich też się pozbyłam. Dotykałam go, szukając pomysłu w jaki sposób zrobić to najlepiej. Zazwyczaj to on przejmował kontrolę, a teraz stał całkowicie bez ruchu, tylko patrząc na mnie. Nie, nie tylko. To ...
    ... było znacznie więcej. Pożerał mnie wzrokiem, tak jakby chciał nauczyć się każdego elementu mnie na pamięć i jakby widział więcej, niż chciałam pokazać. Nie chciałam, by to spojrzenie mnie dekoncentrowało, więc zajęłam się czymś innym. Zaczęłam pieścić go moim językiem. Na początku tylko go oblizywałam. Dookoła. Potem wzięłam część do buzi. Spojrzałam na jego twarz i poczułam, że rozpadam się w jego pustych oczach. Tętno mu lekko przyśpieszyło, szybciej oddychał, ale i tak zachowywał grobowy spokój. Wzięłam go nieco głębiej, potem jeszcze głębiej. Moje gardło na pewno tego nie polubiło, ale dźwięk, jaki wydobył się z Damiana, był tego warty. Wypuszczał powietrze przez zęby, hamując jakiekolwiek reakcje, ale wiedziałam, że mu się podoba. Wzięłam go znowu do buzi i okrążałam językiem na tyle, ile było to możliwe. Skończyłam, złożyłam delikatny pocałunek na jego już bardzo sztywnym członku i zaczęłam powtarzać wszystko od nowa. Najpierw jedną ręką, potem drugą. Góra, dół. Góra. Ciężko dyszał, a ja szybko złapałam go w usta. Przygryzłam delikatnie i spróbowałam skierować go w bok, w stronę prawego policzka. Czubek jego penisa wypychał mi ten policzek, a mój język dokładnie go masował. Dłonie przeniosłam na jego biodra i zdałam sobie sprawę, jak bardzo jest rozpalony. Napinał wszystkie mięśnie, a jego skóra była gorąca i mokra od potu. Nie wyjmując go z ust, spojrzałam w górę na jego twarz. Nie byłam pewna, czy widzi mnie wyraźnie, bo jego oczy były jakby nieobecne. Patrzył na mnie, ...
«1...3456»