1. "Czlowiek", akt 1: Poczatek lipca (2/3)


    Data: 24.09.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    ... zaproszę Mię.Na liście planów z szóstego lipca, to była trzecia pozycja. Druga naturalnie było odebranie mojego „anioła stróża” i przetestowanie biura. Zasadniczo, tutejszych ludzi ciężko czymś zaskoczyć, bo wszystkim co pokazywano był element czegoś szokujące, jeśli zbytnio się w to wgłębiało.Oglądane przez nas kilka dni temu krycie Aurory, które polegało na podwiązaniu jej za ręce i nogi do specjalnego stelaża, a następnie wprowadzenie do dróg rodnych specjalnie dopasowanej mieszanki feromonów, która sprawiała, że wytresowany do tego koń uznał „klacz” za klacz w rui i miał dążyć do wykonania zadania przedłużenia swojej linii gatunkowej. Stelaż służył głównie do utrzymania ważącego ponad tonę zwierzęcia, ale też niwelował częściowo różnice anatomiczne, co pozwalało krytej na znacznie wyraźniejsze doznania. Kiedy pół miesiąca później, już nie jako Aurora, a Jannet Wilgerfald, w bluzie jakiegoś uniwersytetu wpadnie do mojego gabinetu podziękować, za to jak wyjątkowo wspaniały był dzięki mnie, Astrid i Deirdre pobyt tutaj i wyrazić nadzieje, że znów się spotkamy ze smutkiem przyzna coś, o czym będzie mówiła mi każda inna wracająca petgirl:- Dlaczego znów muszę być człowiekiem? Czy nie może pan jakoś sprawić, bym już nigdy nie zdjęła podków, mogła galopować radośnie przez łąki, płytką wodę i rozkoszowała się każdą kostka cukru? Że kiedy Legwar zostawi we mnie swoją spermę, to za kilka miesięcy urodzę jego potomka? - a ja kręciłem głową, odpowiadając- Bo niestety, też nim ...
    ... tylko jestem, nawet jeśli każdy sądzi inaczej.Chodź skończyła obchód, to usiadła z otwartymi ustami, nadal się rozglądając, jakby znajdując kolejne elementy w moim najbliższym otoczeniu, któremu poświęci kolejne dwa miesiące. Można by było ją wyposażyć w jakieś ładne ciuszki, zafarbować włosy. Widziałbym ją w granatowym. Spotykałyby się głównie tutaj, raczej by pomagała Astrid w nauce.- Mam Ci wybrać imię, czy Anita jakieś Ci nadała? - zapytałem, otwierając plecak- Może pan wybrać. - odparła układając dłonie na kolanach i przyglądając mi się- Dobrze. Nie traktuj tego, jako coś osobistego, ale w mojej głowie będę myślał o tobie jako mężczyźnie, a tym samym mogę mówić i traktować Cię w ten sposób. Miałem nadzieje, że jeśli Anita się zdecyduje na taki krok, da mi jakiegoś silnego, twardego chłopa, z którym będę się siłował na rękę. Nie lubię słabości. - doskonale grała obojętność, albo brnąłem w złą uliczkę – Tak więc, jeśli mam Cię szanować, chcę czuć w tobie nie dziewczynkę, której będę w stanie sobie wyobrazić jak wsadzam do cipy kciuk albo obsmaruje twarz spermą tylko mężczyznę, który jedynego fiuta jakiego ogląda to własnego przy sikaniu. Takiego, któremu powierzę swoje tajemnice i troski. - tym razem dało się dostrzec lekko widoczny ruch, który oznaczał, że mimo wszystko będzie on działał na dwóch frontach - A przynajmniej wtedy, gdy pracujemy tutaj razem. Zero słabości, masz być tak silny, że wzrokiem będziesz w stanie zagotować wodę. Radzę Ci się szybko tego nauczyć albo ...
«1234...12»