1. Australian Air (VI)


    Data: 25.09.2023, Kategorie: ślub, zabawa, konflikt, Autor: Mandie

    ... ruszyła w stronę budynku, w którym miała się odbyć dalsza część imprezy. W wielkiej sali było ustawionych parę, ogromnych, okrągłych stołów. Przy każdym mieściło się 12 nakryć. W centralnej części, przodem do parkietu, stał prostokątny stół dla 8 osób. Tam właśnie siedziały druhny, drużbowie oraz para młoda. Wszystko wyglądało naprawdę pięknie. Na każdym krześle była zawiązana granatowa kokarda. Kiedy wszyscy usiedli dotarło do mnie ile tak naprawdę osób zostało zaproszonych. Wzrokiem przebiegłam po całej sali lokalizując mniej więcej gdzie kto siedzi. Moi rodzice razem z ciotką, siedzieli z rodzicami Chloe oraz rodzicami Coopera i jakimiś krewnymi, których nie znałam. Zaraz obok siedzieli znajomi panny młodej i dokładnie na przeciwko mnie dostrzegłam siedzącego Nickiego. Na wprost niego siedział Erick.
    
    - Nie mogłaś ich jakoś rozdzielić? - szepnęłam przyjaciółce na ucho.
    
    - Nie są dziećmi, daj spokój. To mój dzień, masz się bawić! Obiecaj mi to - spojrzała na mnie wzrokiem nieznoszącym sprzeciwu.
    
    - Obiecuję - delikatnie się uśmiechnęłam i tak jak inni zajęłam jedzeniem obiadu.
    
    Po posiłku nastąpił moment na pierwszy taniec i nowożeńcy ruszyli na parkiet. Patrzyłam na nich z podziwem. Wiedziałam, że chodzili na jakieś lekcje przedweselne, ale nie miałam pojęcia, że tak dobrze im idzie. Dostali gromkie brawa i goście przyłączyli się do zabawy. W moją stronę, powolnym krokiem ruszył Eric. Dokładnie widziałam jak wszystkie dziewczyny wiodą za nim wzrokiem. ...
    ... Uśmiechnęłam się w duchu.
    
    - Mogę panią prosić do tańca?
    
    Odpowiedziałam uśmiechem i położyłam dłoń na jego ręce. Wtopiliśmy się w wir osób przemieszczających się po parkiecie. Wszyscy bawili się naprawdę dobrze. Ja również, chociaż miałam niejasne przeczucie, że dzisiejszej nocy stanie się coś, co nie powinno mieć miejsca. Kiedy w końcu usiadłam do stołu, podszedł do mnie Nicky.
    
    - Napijesz się ze mną? - spytał, wyciągając w moją stronę butelkę wódki.
    
    - Jasne.
    
    Usiadł na wolnym krześle obok mnie i wlał trunek do kieliszków. Swój uniósł lekko do góry i przez chwilę się nad czymś zastanawiał.
    
    - Za błędy.
    
    Stuknęliśmy się kieliszkami i wlałam w siebie ten piekący napój. Wiedziałam dobrze o co mu chodzi. Co kryło się pod hasłem błędów, ale akurat za to mogłam z czystym sumieniem wypić. Nicky jednak nie odchodził. Siedział na miejscu Chloe patrząc na środek sali.
    
    - Jak długo znacie się z Erickiem?
    
    - Dostatecznie. Chcesz mi teraz robić wywiad śledczy? Nie jesteśmy zaręczeni, nie mamy dzieci, nie planujemy ślubu. Jeżeli cię to uspokoi.
    
    - Na każde pytanie odpowiesz mi dzisiaj z taką wylewnością?
    
    - Może - puściłam do niego oczko.
    
    Zdawałam sobie sprawę, że jestem w stosunku do niego wrogo nastawiona. Nie mogłam sobie jednak uzmysłowić dlaczego. Chociaż… Wiedziałam o tym doskonale, ale po prostu nie przyznawałam się do tego sama przed sobą. Tak było łatwiej.
    
    - To chyba warto spróbować. Wiesz czym się zajmuje?
    
    - Pracuje w dobrze prosperującej firmie ...
«1234...9»