-
Mój porucznik (I)
Data: 26.09.2023, Kategorie: porucznik, bez seksu, zakochanie, impreza, zaręczyny, Autor: KALIOPE
- Poproszę jeszcze raz szkocką z lodem. – Uniosłem palec i zwróciłem się do barmana. Odwróciłem głowę i spojrzałem na jedyny obiekt wart uwagi. Przymrużyłem oczy i tylko patrzyłem... tak pięknie tańczyła a ja zalewałem się przy barze. Znów spojrzałem na wspaniały ruch falistej sukienki, która muskała jej smukłe nogi. Kremowy kolor materiału podkreślał miodową opaleniznę. Stopy w delikatnych sandałkach lekko tupały o marmurową posadzkę ogromnego tarasu w rytm The Righteous Brothers - Unchained Melody. Gęste blond loki kołysały się lekko na boki. Szeroki biały uśmiech, który posłała w odpowiedzi swojemu partnerowi odbił się lekkim ukłuciem zazdrości w moim sercu. Prezentowała wszystko czego pragnąłem i jednocześnie była całkiem niedostępna. Skrzywiłem się gorzko. Krótkie proszę wypowiedziane przez barmana odwróciło moją uwagę. Nie miałem ochoty pić. Normalnie nie piłem, ale to nie była dla mnie normalna sytuacja. Boże Święty pragnąłem narzeczonej mojego brata! To nie powinno się zdarzyć. Zdarzyło się jednak, a ja nie zamierzałem nic z tym robić. Nie jednokrotnie wyrzekałem się przyjemności by rodzinne nazwisko jaśniało białym światłem w biznesie i całym londyńskim towarzystwie. Byłem starszy i powinienem umieć trzymać pragnienia na wodzy. - Do jasnej cholery Regan uspokój się. – Bąknąłem pod nosem i głęboko odetchnąłem. Sięgnąłem po szklaneczkę i jednym haustem opróżniłem zawartość. W tym samym czasie muzyka ucichła. Obróciłem się zaciekawiony i spojrzałem na moją ...
... mamę, która uniosła w górę kieliszek z szampanem, otoczona zebranymi gośćmi. Czyżby toast dla narzeczeństwa? Prawdopodobnie byłem jedyną osobą w towarzystwie, która zachowywała się jak na stypie a nie przyjęciu zaręczynowym. Przejechałem wzrokiem po wszystkich zebranych, którzy byli wpatrzeni w moją mamę. Och jaka była dumna, że jej najmłodszy syn znalazł dziewczynę, która odciągnęła go od skandali, która go kochała i trzymała dość krótko. Dostrzegłem jak brat mocniej objął ramionami narzeczoną a ona wtuliła się w niego ochoczo. Przymknąłem oczy i wyobraziłem jak do mnie się tak tuli, taka bezbronna, miękka, ciepła i kochająca... - Kochani, witam was bardzo serdecznie. Zebraliśmy się tutaj dzisiaj, aby być świadkiem ogromnej miłości jaką darzą się wzajemnie - mój syn Blake i jego narzeczona Stephanie. Jestem niezwykle szczęśliwa, ponieważ Stephanie nie jest dla nas obcą osobą. Od zawsze mieszkała w sąsiedztwie a my z mężem obserwowaliśmy jak wyrasta na piękną dziewczynę. O tak! Przypomniałem sobie jak pewnego razu, kiedy była jeszcze nastolatką wbiegła do naszego domu i niemal siłą zapakowała wszystkich do samochodu. Oczywiście rodzice zostali w domu. Pojechaliśmy nad pobliskie jezioro, gdzie było mnóstwo naszych znajomych. W tedy po raz pierwszy zobaczyłem, że Steph patrzy na nas już inaczej. Jednak zawsze było coś co jednak powstrzymywało mnie przed poproszeniem jej o coś więcej. - Zastanawialiśmy się, który z naszych synów zauważy to, co my zaczęliśmy widzieć ...