1. Nowe wątki i dziwne sny (V)


    Data: 27.09.2023, Kategorie: sny, kryminał, Autor: BlueNight

    – Do licha. Nic nie widać – rzucam sfrustrowana, wypatrując czegokolwiek, przed maską samochodu.
    
    Widoczność zdaje się urywać kilkanaście metrów przed maską, sprawiając, że jedyne co mogę zrobić to sunąć powoli i zaciskać palce na kierownicy. Światła przebijają się przez mrok, ale tylko po to, by zatrzymać się na mlecznej ścianie mgły. Mam wrażenie, że gdybym teraz wysiadła, mogłabym oderwać kawałek białego oparu. Sprawia wrażenie niemal litego i namacalnego. Odruchowo sięgam do radia, słysząc, że konferansjer zapowiadający listę przebojów cichnie nienaturalnie, a w jego nienaganny głos zaczynają się wkradać zakłócenia. Niemal natychmiast ściszam, gdy śpiew Freddy’ego Mercury’ego przeradza się w nieprzyjemny jazgot. Otwieram po omacku schowek i wyłuskuje z papierów i dokumentów stary pendrive. Wciskam go w wejście i po chwili demoniczny wrzask, w jaki zmieniła się Bohemian Rhapsody, zostaje zastąpiony mocnym dźwiękiem gitary. Dopiero teraz dociera do mnie, jak dawno nie miałam czasu usiąść przy muzyce, nie mówiąc już o wyrwaniu się na jakiśkolwiek koncert. Podkręcam dźwięk, dając się ponieść głośnemu uderzeniu Furii. Zmęczenie na moment znika, jednak mimo to mam poczucie, jakby coś było nie tak. Gdzieś na skraju potężnych, chociaż zdeformowanych przez mizerne głośniki, bassów, wisi ten sam statyczny szum. Przechodzi mi przez myśl, że muszę dać je na gwarancję. Z niedowierzaniem spoglądam na wyświetlacz i termometr, który wskazuje, że na zewnątrz jest tylko kilka stopni ...
    ... powyżej zera. Zwalniam jeszcze bardziej, sunąc bardziej na przód siłą rozpędu niż silnika. Dopiero teraz dociera do mnie, że jadę drogą, na której zginął Sałata. Nagle wciskam hamulec i uciekam na bok, gdy przed maską wyrasta czyjś rozmyty we mgle obrys. Po chwili obrys rośnie i z mgły wyłania się ogromny jeleń, który przerażony, szarpie się w bok i ucieka w las, znikając w bieli.
    
    W oddali miga światło latarki. Wkrótce potem dostrzegam Jacka stojącego przy zjeździe w polną drogę. Zrzucam stertę papierów i pudełko z napoczętą kanapką na tylny fotel i przystaje obok policjanta.
    
    – Dotarłaś. Nie miałaś problemów.
    
    – Nie, żadnych – rzucam bez przekonania.
    
    – To dobrze. Pojedź tą polną drogą, wskażę ci drogę. Jest parę miejsc, gdzie łatwo jest się zakopać, zwłaszcza o tej porze.
    
    – Dzięki, prowadź. Co wiadomo?
    
    – Nie za wiele. Gospodarz poinformował nas wczoraj o opuszczonych namiotach na skraju jego pola. Marek podjechał sprawdzić i znalazł pocięte ściany, jakieś ślady krwi w środku i rzeczy wywleczone na zewnątrz. Jednym słowem bałagan.
    
    – Wiadomo, kim są prawdopodobne ofiary?
    
    – Znaleźliśmy dokumenty jednej z nich. Chłopak, licealista z Suwałk.
    
    – A druga ofiara.
    
    – Dziewczyna, nie mamy jej danych. Od wczoraj próbujemy dodzwonić się do rodziców chłopaka.
    
    – Co tu robili?
    
    – Gospodarz mówił, że widział ich idących z plecakami, autostopowicze. Mówił, że w piątek przyjechali i rozbili się tutaj. W niedzielę po południu znalazł namioty w takim stanie jak ...
«1234...16»