1. Nowe wątki i dziwne sny (V)


    Data: 27.09.2023, Kategorie: sny, kryminał, Autor: BlueNight

    ... coś.
    
    – Co wiadomo?
    
    – Jest kilka rodzajów odcisków stóp. Co najmniej dwie osoby w ciężkich butach. Jedna miała rozmiar, chyba 50, albo więcej, druga 44.
    
    – Kawał chłopa.
    
    – Mhm, do tego jeden odcisk tenisówek i kilka bosych stóp.
    
    – Ofiary?
    
    – Na to wygląda. Zrobiliśmy odlew odcisków, teraz tylko schną.
    
    – Nieźle. Nie czekaliście na techników?
    
    – Komendant chciał mieć pewność, że nikt nie zatrze śladów. O wilku mowa – drugi mężczyzna wyłonił się z krzaków i ostrożnie podszedł do nas. Przywitał się, krótko.
    
    – Macie coś jeszcze? – pytam, czekając na kolejne informacje.
    
    – Ślady opon, jakiś większy samochód terenowy. No i ślad traktora, ale to wykluczyliśmy.
    
    – Mhm. Rozumiem.
    
    – Szefie, jedno mnie zastanawia.
    
    – No?
    
    – Te ślady stóp. Jedne z nich miały taki charakterystyczny wzorek i kolce jak buty górskie, nie mówiąc o specjalnym bieżniku. Drugie wyglądały na stare buty wojskowe.
    
    – Jest pan pewien?
    
    – Te mniejsze, mogę się założyć, że to były, jakieś Salomony – Marek podrapał porastającą brodę szczecinę z namysłem – Nie znajdzie pani drugich o takim kształcie podeszwy.
    
    – Nie wiedziałem, że podeszwy są unikalne.
    
    – Nie wszystkich butów, ale ich akurat tak. No bo mają, takie wyżłobienie… – przerwał, widząc zaskoczonego komendanta.
    
    – Nie wiedziałem, że zna się pan na butach – komendant zaczął z wyraźnie zdziwiony.
    
    – Ehh, tak jakoś – zamilkł, lekko zażenowany.
    
    – Dobrze. Proszę mów dalej. Salomony? Nowe? Jak pan myśli? – zachęcasz ...
    ... starszego policjanta.
    
    – No, nie wiem. Raczej tak. Odcisk jest bardzo wyraźny.
    
    – Czyli jeden miał nowe, markowe buty?
    
    – Mhm, to jedne z lepszych w zasadzie i droższych przy tym. Jeśli to jakiś nowszy model, to przy takim bieżniku, pewnie od tysiąca się zaczynają ceny.
    
    – Fiu, fiu, a ja myślałam, że moje koleżanki dużo wydają na buty, a drugie to buty wojskowe?
    
    – Raczej tak i to raczej nie polskiej armii. Na pewno nie nowe.
    
    – Mógł być wojskowym?
    
    – Albo kupił z demobilu.
    
    – Ciekawe.
    
    – Co?
    
    – Jednego z porywaczy stać na drogie markowe buty, a drugi ma nosi ubranie z demobilu.
    
    – Chłopak na pewno nie. Sądząc po rzeczach, dziewczyna też nie miała bogatych rodziców.
    
    – Czyli raczej nie będzie żądania okupu. Pokażą mi panowie ten namiot?
    
    – Tak, tylko ostrożnie. Pudła są mało stabilne.
    
    – Panie Marku?
    
    – Tak.
    
    – Dziękuję. Dobra robota z tymi butami – mężczyzna kiwnął głową i uśmiechnął się pod nosem.
    
    – Służę pomocą pani Aniu.
    
    Podchodzimy do wypatroszonego namiotu. Jacek skrótowo opowiada o dowodach, smartfon starego typu, worek na śmieci, dokumenty, pusta paczka po prezerwatywach. Wszystko opisane wylądowało w papierowych torbach na dowody. Przeglądam rzeczy porwanych, plamy nieco już przyschniętej krwi, tworzące czarne, szkliste warstewki na śpiworze. Plecaki wyglądają na nietknięte, co tylko potwierdza przypuszczenie, że porywaczom może nie zależeć na pieniądzach i okupie. Jacek stoi milczący z boku, bacznie mnie obserwując. Coś rzuca mi ...
«1234...16»