-
Zdzira
Data: 06.10.2023, Autor: agnes1709
Dostałam pozwolenie, więc postanowiłam wrzucić. Autor, niestety, pragnie pozostać anonimowy. ************ Ludzie są mistrzami w oszukiwaniu, głównie samych siebie. Kłamstwo pozwala żyć tym, co teraz, nie gonić tego, co już zatracone, zapomnieć, że nie unosisz się już nad ziemią. To nie prawda, że boli zawsze tak samo, chwilami nie możesz złapać oddechu, ciężar złudzeń przygniata, miażdży, by po chwili dać wytchnienie, karmiony przejawami sympatii, ciepła, dotyku... Obłudne, ale łakniesz ich jak powietrza. Samotność bezlitośnie dozuje swoją moc i bez przerwy daje o sobie znać. Czasem po kilku latach, wielu próbach, długich dialogach wystarcza jeden dzień i kilka słów, które pozwalają chłodno spojrzeć na rzeczywistość. Kubeł zimnej wody! Nie chcesz już tych ochłapów uczuć, nie wystarcza: "przepraszam”. Uświadamiasz sobie, że wszystko zależy od Ciebie. Przypominasz sobie, że nie musisz, nie chcesz... OLIWIA. Kolejny dzień i ta sama prawidłowość. Kłótnia – krzyk, wzajemne pretensje i oskarżenia, a potem głuchy trzask drzwi i cisza. Wyszedł ochłonąć... tradycyjnie. Zawsze zabiera ze sobą naiwną pewność, że wierzę i nie czuję zapachu mdłych perfum po powrocie. “Który raz obiecuję sobie, że to koniec? Który raz próbuję ochłonąć i czekam do rana? Po raz który zostaję? Po raz drugi, piąty, dziesiąty i setny... zawsze po raz ostatni”. Dziś nie było tak, jak zwykle, słowa nie uwierały, nie raniły, nie wbijały się w podświadomość. Impuls – pojawił się ...
... niespodziewanie i pchnął... wyłączył myślenie i kazał działać, nie oglądając się wstecz, nie myśląc o tym, co właściwe. SMS "Pracuję z Jankiem do późna, nie czekaj z kolacją”. “Nie mam zamiaru, idioto. Jakiż on przewidywalny, nudny, mdły...”. Chłodna woda orzeźwiała zmęczone ciało i umysł. Lekko mokra, z ostatnimi kroplami na ciele podeszłam do lustra, zostawiając wilgotne ślady stóp na posadce. Długie, kręcone włosy opadały na ramiona, układając się w swój własny, naturalny sposób. Lubiłam je. Zapomniałam już, że mogę się podobać, że szczupłe i jędrne ciało może wydać się atrakcyjne. Dłoń niedbale wcierała balsam, badając wszystkie zakamarki. Szyja, ramiona, niewielkie, zakończone małymi brodawkami, rozstawione symetrycznie piersi, które twardniały pod dotykiem chłodnych palców i płaski, ozdobiony maleńkim kolczykiem w pępku brzuch. Zatrzymałam się przez chwilę na tatuażu, maleńkim łapaczu snów w miejscu, gdzie tułów łączy się z biodrami – palił teraz skórę, przywołując niechciane wspomnienia. Dosyć, nie czas na to! Dłoń nabierając kolejną porcję kosmetyku nadal podążała wzdłuż szczupłych, długich nóg, celowo omijając ich gładkie złączenie. Wystarczy. Mocno podkreślone niewybrednym makijażem oczy i usta, lekko potargane włosy, kusa, opinająca sukienka, brak bielizny i niebotycznie wysokie szpilki. – Wyglądam, kurwa, kwitnąco, zupełnie, jak zdzira. Tylko puste spojrzenie nie pasowało do całokształtu, delikatnie mówiąc – "kobiety wyzwolonej”. ...