-
Książka do polskiego cz. 4
Data: 12.10.2023, Autor: HarryKeogh
... mokre wnętrze cipki. Czułem totalny odlot. Wyczerpani, ale zadowoleni z rozkoszy padliśmy na łóżko. -Jesteś kochany - powiedziała zmęczonym głosem, ale z uśmiechem Marta i obdarzyła mnie namiętnym pocałunkiem. Wtuleni w siebie zasnęliśmy twardym spokojnym snem. Rano obudziłem się, Marta wtulona obejmowała mnie ręką i nogą. Delikatnie, próbując jej nie obudzić, wstałem i poszedłem pod prysznic. Gdy wyszedłem, Marta dalej spała, patrzyłem na jej piękne nagie ciało. Miałem totalny mętlik w głowie, czy znowu się w niej zakochałem, czy to tylko miłe spotkanie po latach. Wszedłem do kuchni włączyć ekspres do kawy. Zapaliłem papierosa myśląc o pięknej blondynce, śpiącej w moim łóżku. Zapach parzonej kawy obudził Martę. Owinięta w pościel stanęła w drzwiach do kuchni. -Mam nadzieje że mi też robisz- spytała z uśmiechem. -Oczywiście - odparłem - chcesz coś na śniadanie?- spytałem. -Nie. Wezmę prysznic i wypiję kawę. Muszę wracać, bo dziś mam pociąg do W.- powiedziała i udała się do łazienki. Po dziesięciu minutach wyszła ubrana już w wczorajsze ciuchy. -Zrobić Ci nową kawę, bo ta chyba wystygła - spytałem patrząc na jej piękne zgrabne ciało. -Nie, wypiję taką- odpowiedziała i wypiła trochę kawy. -Tak Ci się śpieszy? -Jeszcze muszę się spakować - odparła - tu masz mój numer telefonu - wzięła długopis i napisała na kartce papieru przypiętej do lodówki. -Odwiozę Cię - zaproponowałem. -Na kacu- zaprotestowała Marta - a poza tym masz postój taksówek pod ...
... blokiem, poradzę sobie- dodała i dopiła kawę. W drzwiach pocałowała mnie w policzek. Nagle zatrzymała się i odwróciła. -Powinnam Ci o tym powiedzieć zaraz na początku naszego spotkania - powiedziała - ale jest ktoś w moim życiu i jest dla mnie najważniejszą osobą. Zdumiony słuchałem co mi mówi do mnie piękna blondynka. Właśnie zatrzymała się winda do której Marta otwarła drzwi. -To moja pięcioletnia córka, Ola- powiedziała i drzwi windy zatrzasnęły się za nią, do mnie powoli docierało, co właśnie usłyszałem. Cały tydzień walczyłem ze sobą, czy zadzwonić. Nie wiedziałem czy jestem gotów spotykać się z kobietą, która ma dziecko. Nie zadzwoniłem, teraz oddawałem się rozpuście w Grecji. -Wciąż nie mogę uwierzyć, że po tylu latach, spotkaliśmy się i to w Grecji- powiedziała Ewa. Leżała na boku i przyglądała mi się- ile to lat minęło od naszego ostatniego spotkania? -Od ostatniego, to chyba jedenaście - odparłem z uśmiechem – i wciąż pamiętam ostatni tydzień, przed Twoim wyjazdem do Niemiec. -Pamiętam - powiedziała śmiejąc się, w jej głosie słyszałem lekki niemiecki akcent - nie chciałam wyjeżdżać. -I dlatego przyszłaś do mnie? -To było tak dawno temu, ale pamiętam wciąż ten tydzień, chyba nawet bardziej, niż te dwa miesiące, które byliśmy razem, a ja to wszystko spierdoliłam. Prawie ugryzłem się w język, by nie powiedzieć, że też miałem w tym udział. -Było minęło - odpowiedziałem tylko. -Ciocia Zosia też Cię czasem wspomina – Ewa mrugnęła okiem ...