-
Książka do polskiego cz. 4
Data: 12.10.2023, Autor: HarryKeogh
... z uśmiechem na twarzy – powiedziała mi parę lat temu co się wydarzyło. - Piękna kobieta z niej była, więc jak taki nastolatek, samotny wtedy, mógł się jej oprzeć – odparłem – nadal taka jest?? - Ooo tak – odpowiedziała dziewczyna – nie nadużywana medycyna estetyczna, potrafi zdziałać cuda – śmiała się tym swoim uroczym uśmiechem. -No tak, a co u Ciebie, opowiadaj – powiedziałem. -Może najpierw się ogarniemy- odparła Ewa wstając z łóżka. Nasze mokre od piwa ubrania, zaczęły nie miło pachnieć. - Daj mi koszulkę, zamoczę ją, ale nie mam nic na wymianę. -W sumie, już mnie nagiego widziałaś, a nie wiele się zmieniło - odparłem ściągając koszulkę. -Trochę Cię jednak przybyło - powiedziała z tym swoim figlarnym uśmiechem. -To są same mięśnie - odparłem, napinając się lekko. -Niech Ci będzie - powiedziała Ewa i znikła za drzwiami łazienki. Położyłem się na łóżku i zacząłem rozmyślać o naszym niespodziewanym spotykaniu. Opadały już pierwsze emocje i docierało do mnie, że to co poczułem, to tylko wspomnienie pierwszej miłości. Gdy ją zobaczyłem, poczułem się jakbym miał znowu siedemnaście lat. A była jeszcze Marta. Moje rozmyślania przerwało wyjście Ewy z łazienki. Była owinięta w ręcznik, a jej mokre blondwłosy opadały na ramiona. Teraz zauważyłem wytatuowaną nad kostką czerwoną różę. -Ładna - wskazałem na tatuaż- bolało? -Wiele nie pamiętam, byłam na dużym znieczuleniu alkoholowym - odparła kładąc się obok mnie na łóżku- to co u Ciebie słychać - ...
... spytała. -To ja pierwszy spytałem - odparłem na pytanie. -Ty się nie wymiguj, tylko mów, sam tu jesteś? -Z Jackiem i Magdą, pamiętasz ich jeszcze. -No pewnie - odparła Ewa- to oni wciąż są razem, super sprawa. -Dwa lata temu się pobrali- odpowiedziałem patrząc ja próbuje zasłaniać się, wciąż uciekającym na boki ręcznikiem. -Fajnie - powiedziała z uśmiechem - a Ty nie poznałeś jeszcze tej jedynej? -Tej jedynej, jeszcze nie - odpowiedziałem, patrząc na zgrabne nogi Ewy- cztery lata temu skończyłem studia, pracuję w E., a nie dawno w końcu kupiłem mieszkanie. Nie duże, ale własne. To tyle. -A ja się właśnie rozwiodłam -odparła Ewa. Zaskoczony nie wiedziałem co odpowiedzieć. Przecież nie powiem że mi przykro, przecież właśnie ją przeleciałem. -Był dupkiem, zdradzał mnie- dodała Ewa patrząc przed siebie- no i koleżanki, w ramach pocieszenia wyciągnęły mnie do Grecji, bym się rozerwała, a tu proszę, taka niespodzianka. Nie myślałam, że jeszcze kiedykolwiek Cię spotkam, bo raczej nie bywam w Polsce. Ostatni raz, byłam pięć lat temu, na pogrzebie babci- zakończyła swój krótki monolog Ewa. Leżeliśmy chwilę w milczeniu, Ewa patrzyła nieobecnym wzrokiem w sufit. Nagle się odwróciła. -Może byś w końcu ściągnął te spodnie - uśmiechnęła się do mnie - idź pod prysznic i wracaj tu zaraz, mamy trochę rzeczy do nadrobienia - mrugnęła okiem w moją stronę. Wstałem szybko i udałem się pod prysznic. Gdy wróciłem obwinięty ręcznikiem wokół bioder, Ewa leżała naga na ...