-
Ona i on jesienią.
Data: 15.10.2023, Autor: Ramol
Ona i on jesienią Ona Jest południe, wrześniowe słońce przygrzewa lekko. Liście drzew mienią się czerwienią, złotem i zielenią, poruszane lekkim wiatrem szumią delikatnie, uspokajająco… Wysiadłam z autobusu, dawno już tu nie byłam… Niby dużo się zmieniło, a jednocześnie wszystko wygląda tak samo. A może po prostu to ja się zmieniłam. Rozglądam się w około, cały czas w mojej głowie kłębią się wątpliwości, z jednej strony waham się, ale ciekawość końcu chyba ciekawość i pragnienie zwyciężają. Przechodzę przez parking, z daleka już widzę miejsce, w którym się umówiliśmy, już tam czeka… Zatrzymuję się, zastanawiam się, co zrobić, iść dalej, czy zawrócić…, drzewa szumią przyjaźnie, delikatnie. W około słyszę rozmowy, śmiechy ludzi, widzę biegające dzieci… Idę dalej. Widzę, że nie jest sam, siedzi na ławce a przy jego nodze leży duży, ciemny pies, nie wiem, jaka to rasa, ale wygląda przyjaźnie. Prawdę powiedziawszy to mniej obawiam się psa niż właściciela, zawsze w domu mieliśmy duże psy. A jeżeli chodzi o właściciela … to już inna sprawa, jednak nie cofam się, chcę go poznać, w końcu po to tu przyjechałam, gdybym się cofnęła, wiem ze żałowałabym tego. Zresztą nie chcę Go zawieść. Podchodzę do ławki, uśmiecham się niepewnie. - Cześć – podaje rękę Panu - Witaj Buśko – Pan wstaje, uśmiecha się do mnie przyjaźnie. Przez chwilę trzyma moją dłoń, czuje jak drżę, ale dopiero po chwili puszcza moją dłoń. - Przejdziemy się? - Chętnie – po półtorej ...
... godzinie spędzonej w autobusie, spacer jest czymś bardzo potrzebnym, jednocześnie daje czas, pozwala przyzwyczaić się, oswoić… Idziemy powoli alejką, pies biega radośnie obok nas, milczę, nie wiem jak zacząć rozmowę, chyba trochę się wstydzę swoich pragnień, które doprowadziły do tego spotkania a o których niejeden raz rozmawiałam przez Internet z Panem, ale w końcu to jest pierwsze spotkanie, to już nie jest rozmowa z komputerem… Dopiero po chwili zaczynamy rozmowę, bardzo neutralną, o podróży tutaj, o pogodzie, o otaczającym nas parku. Lubię słuchać jak Pan mówi, powoli się rozluźniam, uspokajam. ….. On Ciepłe promienie słońca, szum bawiącego się w berka wiatru, cichy gwar rozmów w oddali… Obserwuję ją kątem oka. Nie chcę spłoszyć jej natrętną obserwacją. Wziąłem ze sobą moją piesę, aby był temat do rozmowy i coś do roboty, gdyby rozmowa się nie kleiła. Jednak rozmowa zaczęła się rozkręcać. Opowiadam o rasie swej suki, lubię o tym mówić. Rzadko używam słowa "suka”, ale każdorazowe użycie najeża moją towarzyszkę. Ja nie będę siłą napędową w tym stadle! Po pierwsze jestem prawie dwukrotnie starszy niż Buśka, po drugie i po trzecie ten sam problem. Nie chcę i sobie i jej sprawiać dyskomfort gdyby np. sprzedawczyni lub kelnerka wyskoczyła z pytaniem: - A córka/ojciec co wybiera? Buśka sama musi określić tak kierunek i zakres naszej znajomości jak i ewentualny stopień mojej dominacji. Jest również możliwe lekkie szkolenie BDSM bez bycia parą. Niech Buśka ...