1. Przypadkowe spotkanie


    Data: 22.10.2023, Kategorie: sąsiedzi, Klasycznie, nieznajomy, Autor: alex33

    ... miękkie i jędrne. Laura patrzyła na mnie rozpalonym wzrokiem a ja czułem jak erekcja rośnie mi w spodniach. Dawno nie byłem tak podniecony. Przyciągnąłem ją bardziej do siebie i zacząłem pieścić jej sutki. Całowałem, lizałem, ssałem i gryzłem. Laura wiła się jak szalona i cicho pojękiwała. Zaczynało robić nam się nie wygodnie, więc przeniosłem ją na łóżko stojące nie daleko. Ułożyłem ją na nim i zająłem się pieszczeniem jej płaskiego brzuszka. Rozpiąłem guzik jeansów i lekko jej je zsunąłem, moim oczom nie ukazał się żaden materiał a jej łono. Oniemiałem, czy ona nie nosi żadnej bielizny? Do moich nozdrzy doszedł wspaniały zapach jej szparki, mokrej i gotowej.
    
    ***
    
    Postanowiłam przejąć inicjatywę zrzuciłam go z siebie po czym wygodnie usadowiłam się na biodrach Marcina. Zdjęłam mu szybko koszulkę oraz czarne spodnie. Czułam pod sobą jego pełną twardą erekcję. Zsunęłam się nieco niżej by móc ocierać się o jego penisa. Pieściłam jego tors i szyję, rytmicznie ruszając biodrami. Kiedy czułam że jest już na prawdę mocno podniecony zdjęłam jego bokserki i chwyciłam go w dłoń. Po chwili gdy byłam już oswojona pochwyciłam go w usta i zaczęłam pieścić językiem. Zataczałam nie duże kółeczka na żołędziu, drażniłam wędzidełko. Marcin aż szalał z radości i podniecenia. Zdjęłam z siebie spodnie. Marcin położył mi dłonie na pośladkach i pociągnął do swojej twarzy. Usadowiłam się ...
    ... wygodnie i wreszcie poczułam na nabrzmiałym guziczku jego ciepły i mokry język. Zataczał na niej różne kształty raz na boki raz z góry na dół, doprowadzało mnie to do szaleństwa. Wyginałam się jak dzika i jęczałam. Jego dłonie pieściły moje pośladki składając na nich co chwilę lekkiego klapsa co nakręcało mnie jeszcze bardziej. Gdy czułam że jestem już na prawdę blisko zsunęłam się z jego twarzy . Marcin szybko i zwinnie wyjął z szuflady prezerwatywę, którą założyłam na jego penisa. Po chwili był już we mnie zaczęliśmy od pozycji na jeźdźca. Ruszałam się na nim jak szalona, wiłam się i jęczałam. Dawno nie było mi tak wspaniale. Marcin również wyglądał na cholernie zadowolonego. Jego dłonie błądziły od moich pośladków przez łechtaczkę do piersi. Gdy czułam że oboje jesteśmy blisko, postanowiłam że zmienimy pozycję. Zeszłam z niego i poprowadziłam za sobą. Oparłam się tyłem do niego o kuchenny blat. Od razu zrozumiał o co mi chodzi i szybko we mnie wszedł. Zagryzałam wargi i łapałam szybko oddech. Marcin też wydawał z siebie dźwięki rozkoszy. Oboje byliśmy o krok od szczytu. Przyśpieszył, poczułam jak jego penis napręża się i ogarnęła mnie rozkosz. Wydałam z siebie przeciągły głośny jęk i opadłam ciężko na blat, czułam jak wypełnia ciepło wypełnia mnie po brzegi. Marcin zdyszany i wtulony we mnie łapał oddech. Odwróciłam się do niego.
    
    - Łał - wydyszałam
    
    - Wiem - odparł zmęczony 
«1234»