-
Zdzi*a cz. bonusowa
Data: 28.10.2023, Autor: Kocwiaczek
... sprawiła, iż soki napłynęły do mojej „myszki”. Tak nisko jeszcze nie dotarła, a ja już byłam nagrzana jak kaflowy piec. Nigdy, z nikim mi się to nie przytrafiło, chociaż seks traktowałam jako codzienny środek przetrwania. — Tylko nie myśl, że cię wykorzystuję – powiedziała, odrywając się od moich ust. Zatopiona w ekstazie, przymknęłam powieki. Moment później poczułam, jak sunie językiem za uchem i wplata drugą dłoń w farbowane rude pasma. – Skup się na doznaniach. To ciało nie jest ci dane, byś go nie szanowała. Nie masz go po to, by tylko dawać przyjemność. Zobacz jak łatwo jest cię rozpalić. Poczuj to… W tym momencie odepchnęła mnie dalej na siedzenie, tak, że uderzyłam głową o zagłówek. Sama zaś włączyła radioodbiornik i gdy przechodziła na tył samochodu, w głośnikach rozbrzmiała melodia „I want to know what love is” zespołu Foreigner. Nie wiem dlaczego, ale pierwszy raz w życiu poczułam, że tekst dotyczy mnie samej. Był jak lawina, która spadła na moje barki. Jak deszcz, który zlał mnie do ostatniej nitki, a wraz z nim pojawiła się ta kobieta… — Anioł czy diabeł? – zapytałam niemalże bez tchu, zanim ponownie wpiła się w moje usta. — Demon w anielskiej skórze – odparła, szybko nachylając się i kąsając brodawkę drugiej piersi. Ręce zaczęły wędrować w kierunku mojego łona. Przesunęła majteczki na bok i chwilę bawiła się krótko przyciętym trójkącikiem na wzgórku. Zostawiałam niewiele włosków, tylko tyle, by można było przeczesać je opuszkami palców. Resztę goliłam ...
... do zera. Dzień w dzień. Nie wszystkim się to podobało. Nieznajomą najwyraźniej kręciło. Nim się obejrzałam wślizgnęła palce do środka. Z początku delikatne ruchy, bardzo szybko przybrały na sile, a ja zaczęłam płonąć. Unosiłam się i opadałam przy każdym kolejnym pchnięciu. Jeden palec zamienił się w dwa, dwa w trzy, a potem doszły kolejne. Nie minęło pół minuty, a cała jej drobna dłoń sprawiała mi niewysłowioną przyjemność. Nigdy, przenigdy, nikt czegoś takiego nie dokonał. Byłam chora z rozkoszy, pot lał się strumieniami po czole i kapał z nosa na piersi. A nie dotarłyśmy jeszcze do mety. W końcu rozchyliła moje uda i zmusiła do położenia stóp po bokach tylnej kanapy. Siedząc na podłodze, nadal w tej swojej cudownej etoli, zaczęła pieścić mnie ustami. Sprawne ruchy rąk w połączeniu z równie umiejętnym językiem, wraz z ostatnim „I know you can show me” doprowadziły mnie wprost na szczyt omawianej w tekście góry. Gdy jeszcze ciężko oddychałam, złożyła pocałunek na trójkąciku i powróciła na miejsce kierowcy. Wówczas powiedziała słowa, które zmieniły całą moją przyszłość. — Od dzisiaj będziesz dla wszystkich Asenią. Zadbam o odpowiednie przedstawienie i twoją anonimowość. Nie oszczędzę ci bólu, ale po wszystkim otrzymasz nagrodę. Zapamiętaj co się dzisiaj wydarzyło. Zrozum, że tylko od ciebie zależy co zrobisz później. Masz dla kogo żyć i możesz zmienić przyzwyczajenia. Dąż do tego, by kiedyś pojawił się w twoim życiu człowiek godny oglądania cię w takim stanie, jak ...