-
Schody do nieba (II). Święty ogień
Data: 05.11.2023, Kategorie: sekta, nieznajomy, Autor: Man in black
... że nie możesz w tym stanie prowadzić. Już jadąc tutaj, dwa razy omal się nie rozbiliśmy – zupełnie jakby czytała mu w myślach. – Mogę zostać? Naprawdę? Wiem, że to brzmi dziwnie... Kobieta głaszcze go po włosach. – Oczywiście, że tak. To ja ci zaserwowałam tę przygodę. Czuję się za ciebie odpowiedzialna. Przynajmniej dopóki nie poczujesz się lepiej... czyli do rana. Adam podejmuje nieśmiałą próbę. Kładzie się na tapczanie, ale szybko powstrzymuje go ręka gospodyni. – Nie, nie tutaj. Chodź. Prowadzi go do sypialni. Mężczyzna obejmuje ją za ramię. Idą jak dwóch żołnierzy po krwawej potyczce. Kobieta pomaga mu się położyć. Zostawia go samego. Szepcze coś uspokajająco i wychodzi. Po chwili słychać z oddali płynącą wodę. Dyrektor wpada w błogosławioną drzemkę. Odpoczywa godzinę, może więcej. Pod kołdrą jest cieplutko. Poduszkę ma miękką i pachnącą świeżością. Prawdziwa oaza spokoju. Nie ma pojęcia, kiedy wraca Aurelia. Kobieta kładzie się tuż obok. Przykleja się do jego pleców. Obejmuje za biodro. Jej ciało pachnie, jest nawilżone. Piersi napierają na jego plecy. Mężczyzna jest nieświadomy. Jej ręka wędruje niżej. Penis śpiącego jest w pełnym wzwodzie. Aurelia uśmiecha się, wie, że tak właśnie działa pobudzenie najniższego czakramu. Delikatne palce oplatają prącie. Zaciska je mocno, chcąc sprawdzić, jak bardzo jest twardy. Przekonuje się, że bardzo. Niemal jak kamień. Czuje w dłoni każdą nierówność, każdą wypukłość mięśnia czy żyły. Mogłaby objąć go dwoma ...
... rękami i tak wystawałby kawałeczek. To miła perspektywa. Aurelia długo nie miała mężczyzny, a Adam od razu przypadł jej do gustu. Zaczyna go masturbować. Zaciśnięte palce poruszają się najpierw w dół później w górę. Swobodny powolny ruch powoduje, że penis zdaje się jeszcze bardziej prężyć. Podnieca ją to. Pragnie wziąć go w usta. Wymyka się z łóżka i przechodzi na drugą stronę. Zsuwa z niego kołdrę. Kładzie się tak, żeby głowę mieć przy jego przyrodzeniu. Bierze w usta jądra i ssie je, nie bacząc czy obudzi swojego gościa. – Aurelia? – pyta wybudzony, chcąc się upewnić. – Ciiiii...– szepcze i otula żołądź ustami. Ma sporo śliny, która spływa na członek. Wciera ją dłonią, w pulsującą główkę, po czym znowu bierze go w usta. Stara się go wepchnąć jak najgłębiej. Bawi się nim dziesięć minut. W tym czasie mężczyzna dyszy i sapie. Mruczy zadowolony. Próbuje wepchnąć penis jak najdalej. To sprawia mu przyjemność. Ma wrażenie, jakby jego prącie było większe niż zwykle. Szybko jednak nabiera ochoty na więcej. Jej gardło nie jest w stanie dać mu takiej rozkoszy o jakiej myśli. Kobieta podciąga się wyżej i odwraca do niego plecami. Wypina pupę. Czuje tuż poniżej pośladków mokrą waginę. Tego właśnie pragnie. Nabrzmiała bułeczka ściśnięta udami. Wchodzi w nią z westchnieniem. Pragnie ją czuć. Zamierza delektować się każdym milimetrem jej cipki. Penetruje ją metodycznie, powoli i w pełnym skupieniu. Gospodyni jęczy, sprawia wrażenie zachwyconej. Dłonie dyrektora próbują ...