1. Schody do nieba (II). Święty ogień


    Data: 05.11.2023, Kategorie: sekta, nieznajomy, Autor: Man in black

    ... po oczach. Z przyjemnością zatrzaskuje za sobą drzwi samochodu. Ruch jest duży, jakby wszyscy uwzięli się kończyć pracę o siedemnastej. Jest już na obwodnicy, kiedy dzwoni telefon. Odbiera przez zestaw głośnomówiący.
    
    – Siemasz dyrektorku – to Bianka, choć jej głos brzmi w głośniku inaczej jakby była jeszcze młodsza niż w rzeczywistości.
    
    – Witaj młoda – wymyśla jej ksywkę na poczekaniu i właśnie sobie uświadamia, że pierwszy raz ją słyszy w słuchawce.
    
    – Dzięki twoim pieniądzom sprawa poszła do przodu.
    
    – Co ty powiesz?
    
    – Wyobraź sobie, że są dwie ofiary śmiertelne, które aktywnie uczestniczyły w Schodach do nieba.
    
    – Nie żartuj.
    
    – Poważnie. Mąż jednej z nich zgodził się ze mną spotkać, jeśli zapłacę mu tysiąc złotych.
    
    – Gość stracił żonę i chce na tym zarobić?
    
    – Takie życie – podsumowuje, jakby miała co najmniej pięćdziesiąt lat – ważne jest, że chce rozmawiać. Mieszka sto kilometrów stąd.
    
    Przez chwilę na linii trwa cisza. Adam w tym czasie wyprzedza marudera, który na lewym pasie uparł się jechać pięćdziesiątką.
    
    – Jest jeszcze jedna sprawa... właściwie prośba.
    
    – Słucham cię – mężczyzna zastanawia się, czy poprosi go o więcej pieniędzy.
    
    – Nawiązałam również kontakt z kobietą, która prowadzi stronę, o której ci mówiłam.
    
    – Masz na myśli serwis o UFO i teoriach spiskowych? – teraz czuje do niej większą sympatię, jednak dziewczyna okazuje się bardziej pasjonatką niż galerianką.
    
    – Dokładnie, ale nie lekceważ tego, proszę cię.
    
    – Mów ...
    ... dalej.
    
    – Ta kobieta zgodziła się spotkać, ma wiedzę o tej organizacji i w ogóle o kulturze Indyjskiej.
    
    – A na czym polega problem?
    
    – Nie spotka się z kobietą.
    
    – Dlaczego?
    
    – Chyba z ostrożności. Twierdzi, że Schody do nieba to głównie kobiety. Woli nie ryzykować. Ja w zasadzie mam znajomego, który jest w temacie, ale boję się, że ukradnie mi temat.
    
    – Czy ty chcesz mnie prosić, żebym się z nią spotkał?
    
    – No... byłoby zajebiście... zresztą jutro sobota... ona mieszka zaledwie pięćdziesiąt kilometrów do ciebie.
    
    – Zaskoczyłaś mnie. Co prawda miło wspominam wspólnie spędzoną noc, ale...
    
    – Naprawdę? Podobało ci się?
    
    – Owszem jak miałby mi się nie podobać twój słodki tyłeczek?
    
    – Ej weź, bo zaraz będę miała mokro. Mnie też się podobało... – zawiesza głos zalotnie.
    
    – Ale...
    
    – W niedzielę wrócę i wpadnę prosto do ciebie – nie chce dopuścić go do głosu – będziesz mógł nacieszyć się moim tyłeczkiem do woli...
    
    – Kusisz...
    
    – Moje usta będą cię kusiły... – flirtuje z nim i osiąga efekt, Adam ma erekcję.
    
    – Młoda, chyba mam do ciebie zbytnią słabość. Zgoda, ale w niedzielę meldujesz się u mnie w jakichś seksownych ciuszkach.
    
    – Nie pożałujesz.
    
    – Oby – kierowca sięga po mentosa.
    
    – Wyślę ci esemesa co i jak, dobrze? Trzymaj się, całuski.
    
    *
    
    W sobotę od samego rana sypie śnieg. Kiedy Adam idzie pod prysznic, pod oknem przejeżdża pług. Robi strasznie dużo hałasu na cichym osiedlu. Po porannej toalecie mężczyzna przygotowuje śniadanie, ...
«1234...14»