1. Tańcz mała, tańcz


    Data: 27.11.2023, Kategorie: striptease, klub, Autor: fruktoza

    ... Zrobiliśmy pani test na obecność narkotyków, wyszedł pozytywnie.
    
    Nic nie mówię, bo szczerze to nie ma co opowiadać.
    
    - Pytam się, czy pani wzięła je bez przymusu?
    
    Co mam odpowiedzieć? Jeżeli potwierdzę to będę miała przesrane, jeżeli zaprzeczę to Franka wtrącą do pudła za gwałt. Nie, nie mogę mu tego zrobić.
    
    - Bez przymusu – mówię.
    
    - A więc ma pani niezłe kłopoty. Zażycie narkotyków i seks w miejscu publicznym to nie byle co. Niech pani tu podpisze. To pani zeznania – podaje mi kartkę.
    
    Czytam i podpisuję. Czuję na sobie przenikliwy wzrok mężczyzny. Mimo wyglądu czuję, że mu się podobam.
    
    - A teraz powiedz od kogo miałaś te prochy – pyta. W jego spojrzeniu czai się groźba
    
    - Ni... nie pamiętam – jąkam się.
    
    - A ci ludzie w fontannie? Też ich nie znasz?
    
    - Nie, panie władzo – odpowiadam, próbując opanować się. Hardo spoglądam na policjanta. Ten natomiast uchyla drzwi i mówi szeptem do drugiego.
    
    - Mark, wyłącz kamery.
    
    Zimny dreszcz przebiegł mi po plecach. Policjant podchodzi do mnie spokojnie. Nagle chwyta moje włosy i mocno odciąga głowę do tyłu. Krzyczę.
    
    - No dalej dziwko, mów kto to był. Nazwiska proszę – szepcze mi do ucha.
    
    - Nie znam ich – krzyczę.
    
    - Nie chcesz współpracować, ty suko – wyciąga pistolet i przytyka do skroni – a teraz powiesz.
    
    Nie jestem głupia, nie strzeli, blefuje. I dlatego odsuwam się i pluje mu w twarz.
    
    - Błąd, duży błąd – krzyczy.
    
    Kajdankami przykuwa moje ręce do krzesła a nogi do stołu. Siada między ...
    ... nimi.
    
    - Czekałem długo na taką okazję – mówi.
    
    Patrzy na swój pistolet i na mnie. Uśmiecha się złowieszczo. Zdziera ze mnie majtki jednym ruchem. Podarty materiał leży na podłodze. Jestem przerażona. W klubie gdy dochodzi do takich ekscesów zawsze wołam Jona. On zawsze mi pomagał. A teraz jestem tu całkowicie bezbronna. Nawet policji już nie można ufać. Gliniarz przejeżdża lufa pistoletu po mojej waginie. Jest lodowata. Krzyczę ze strachu.
    
    - Co? Może za zimny? – pyta z ironią. – To ją rozgrzej.
    
    Wpycha mi do ust gnat i każe ssać. Nieprzyjemny smak rozlewa się w moich ustach. Nie ssę. Nie dam mu tej satysfakcji. On na to nie zważa. Znajduje nową zabawkę – moje cycki. Podnosi moją koszulę i odsuwa stanik. Z całej siły ściska moje sutki. Jest to bolesne, ale w taki dość przyjemny sposób.
    
    - Podoba ci się to dziwko?
    
    Otwartą ręką wali w pierś. Wyje z bólu. Robi to z drugim cyckiem. Przypomina sobie o spluwie. Wsadza ją w moją szparkę. Co za ból. Trzęsę się z przerażenia i bólu. Wyjmuje lufę by znów ją włożyć i powtarza to rytmicznie i mocno. Tego jest za wiele. Mimowolnie się podniecam. Wrażliwe sutki twardnieją. Wkłada grubą lufę po sam spust niemiłosiernie mocno. Gdy już mam dochodzić wyjmuje ze mnie gnata.
    
    - I co suko? Będziesz mówiła? Kto jest twoim dilerem?
    
    Nie mogę powiedzieć. Ci ludzie są jak moja rodzina. Nie wydam ich. Już dużo przetrwałam, przetrwam i to.
    
    - Przykro, ale ich nie znam.
    
    - Wiec do tego jesteś prostytutką. Staniesz przed sądem. Nie ma ...
«1...3456»