-
Sąsiadka (I)
Data: 20.12.2023, Kategorie: nieznajomy, sąsiadka, park, Autor: Magdalena_M
... ręką obejmował ją w pasie, a drugą trzymał za nagie pośladki. Krew w zawrotnym tempie krążyła w jego żyłach, a ciało wrzało. Oboje spojrzeli na siebie, płonąc ze wstydu, jak żywe pochodnie. - Yyyyy, mam na imię Robert. - Ewa, miło mi - uśmiechnęła się do niego, a alkohol wirował jej w głowie. - Yyyyy, jesteś piękna - wyjąkał. - Widzę, że ci się podobam - odpowiedziała i lekko zaśmiała się. Jego pełny wzwód prezentował się okazale w ciepłym blasku parkowej latarni. Zapadła krępująca cisza, podczas której mierzyli się nawzajem elektryzującym wzrokiem. Ewa wyciągnęła przed siebie rękę i zaczęła głaskać dłonią naprężony materiał jego spodni. Mocno przytuliła się do niego i oboje spragnieni odszukali nawzajem swoje usta. Wsunęła mu głęboko swój język aż cicho zamruczał z rozkoszy, spletli się wirując w namiętnym pocałunku, a czas stanął w miejscu. Palcami rozpięła rozporek i wyciągnęła ze spodni jego mocno sterczącą męskość. - Nie, zaczekaj - mówiąc to, uklęknął przed nią i całkowicie uległ sile pierwotnego pożądania. Przybliżył twarz do jej krocza i zaczął chłonąć w nozdrza intymny zapach. - Ach, zawsze wyobrażałem sobie, że właśnie tak pachniesz - mówił to raczej do siebie, niż do dziewczyny. Przez dłuższą chwilę upajał się zapachem, a potem rozsunął jej uda, wsuwając dłoń w wolną przestrzeń między nimi. Była bardzo mokra i cała drżała aż trzęsły się jej nogi. Rozchylił palcami nabrzmiałe wargi i przesunął językiem po gorącej szparce. Cicho jęknęła z ...
... rozkoszy i zatopiła palce w jego kasztanowych włosach. Zlizywał zachłannie soki, które raz po raz wypływały z jej rozpalonego wnętrza. - Cudownie pachniesz i smakujesz - wyszeptał. Sztywnym koniuszkiem języka masował kolistymi ruchami jej łechtaczkę. Dokładnie wylizywał wargi wewnętrzne i zewnętrzne, a co jakiś czas penetrował głębię jej kobiecości. - Złap mnie za pupę i ściśnij - powiedziała. - Oooo, taaak, wsuń język w moją cipkę, najgłębiej jak potrafisz, błagam - dodała. Dziewczyna zaczęła ciężko oddychać, a po chwili głośno jęczeć. Wypychała biodra do przodu, jednocześnie przyciskając jego głowę do swojego krocza. - Jeszcze, jeszcze, taaak ! - krzyczała. Poruszała się do przodu i do tyłu zdominowana przez wszechogarniającą falę rozkoszy, doprowadzającą ją na sam szczyt. Robert wstał, rozpiął jej kurtkę i zadarł do góry różowy sweter, który odsłonił duży biust umieszczony w białym, koronkowym staniku. Całe jego ciało dygotało z podniecenia, drżącymi dłońmi obnażył jej piersi, rozpinając cienki materiał. Szeroko otwartymi oczami obserwował jej imponujące półkule, które po chwili ujął oburącz i zaczął intensywnie ugniatać. Pieścił nabrzmiałe sutki, ściskał je palcami i zmysłowo kąsał zębami. Dziewczyna rozkosznie, cicho pojękiwała, a po chwili ujęła w dłoń jego sterczącego członka i zapytała: - Mogę go wziąć do buzi? - Tak - wyszeptał jej wprost do ucha. Ewa kucnęła, przez chwilę patrzyła na dumnie prężącą się męskość, a następnie chwyciła u ...