-
Gdy dzieci dorastają
Data: 21.12.2023, Kategorie: kazirodztwo, rodzina, narzeczona, Autor: Sztywny
... był łasy na komplementy i nieraz odwracał się za kobietami, dlatego wybrał mnie, ale ona? Co mu się może podobać w tym… tym dziecku? Ile ona może mieć lat? Czy w ogóle jest pełnoletnia? Mały nosek, małe usta, małe uszy, za które zaczesuje długie, proste włosy. Tylko oczy ma dość spore i osadzone blisko siebie. Na pierwszy rzut oka widać, że nie ma za co chwycić, ani piersi, ani pupy… To jest jakiś dowcip? - Wejdźcie do środka, zaczyna się ściemniać. Stasiu przywracał mnie do rzeczywistości. Przecież to ja jestem gospodynią, a stoję i się gapię jak cielę w malowane wrota. - Właśnie, przygotowałam obiad, na pewno jesteście głodni. - Dzięki mamo, ale bardziej to jesteśmy zmęczeni. Mam serdecznie dość busów. - A bo byś kupił wreszcie samochód! – Stasiu udał złego jak zwykle, gdy chciał się przekomarzać z kimś. – Robisz w tej Warszawie, to i musisz nieźle zarabiać. Na pewno cię stać. - Wszędzie można dojechać komunikacją, a pieniądze wolimy zbierać na jakieś mieszkanie. Zatrzymałam się z wrażenia. Mój jedyny syn zamierzał zamieszkać z jakąś wywłoką w jednym mieszkaniu, a przyjechał tylko po to, by wykończyć własną matkę i zebrać pieniądze z ubezpieczenia! - Mamy wiele do przegadania – odpowiedziałam i spojrzałam na Patrysia. Uciekł wzrokiem. Obiad minął na rozmowie o ogólnikach. Jak się poznali, co robią, z czego żyją, jakie mają plany na najbliższą przyszłość. Słuchałam jednym uchem, niewiele się odzywając, jednocześnie świdrując wzrokiem głowę ...
... Patryka. Bo oczywiście nie miał odwagi popatrzeć na mnie ani razu. Wreszcie Patrycja podziękowała i przeprosiła, że musi nas opuścić, ale jest bardzo zmęczona, bo od rana jest na nogach. Obsypała nas jeszcze komplementami, na co odpowiedziałam tylko sztucznym uśmiechem. Gdy Stasiu wziął Patryka do salonu, wzięłam się za sprzątanie. Próbowałam poskładać siebie do kupy. Mimo wszystko moje zachowanie odbiegało od normy i podstawowego wychowania. Dopiero gdy zostałam sama, zrozumiałam, że moje zachowanie było dalekie od kulturalnego. Zastanawiałam się nawet czy przypadkiem nie obraziłam dziewczyny w jakiś sposób. Mimo wszystko Patryk ją wybrał, więc musi być w niej coś wartościowego, a ja, zamiast szukać tych zalet, skupiłam się na pretensjach do syna i w jaki sposób mu je przedstawię. - Ja też już się kładę, kwiatuszku. Wzdrygnęłam się, kiedy Staszek mnie objął w pasie i pocałował w szyję. - Wszystko w porządku? - Tak, po prostu to był bardzo intensywny dzień. - Wyjaśnijcie sobie wszystko z Patrykiem. Patrycja wydaje się fajną dziewczyną, a jesteś dla niej taka chłodna. Spojrzałam na niego zaskoczona. O Stasiu można było powiedzieć, że jest prostym człowiekiem, może trochę rubasznym, ale optymistycznym. Czasami jednak zaskakiwał mnie przenikliwością. Pocałowałam go i odprowadziłam wzrokiem. Wreszcie skończyłam i musiałam zmierzyć się z rzeczywistością. Czekał w salonie na kanapie i gapił się we włączony telewizor. Leciał jakiś film chyba sensacyjny, bo sceny ...