1. Gdy dzieci dorastają


    Data: 21.12.2023, Kategorie: kazirodztwo, rodzina, narzeczona, Autor: Sztywny

    ... zmieniały się jak w kalejdoskopie. Patrzyłam na tył jego głowy, zastanawiając się jak zacząć rozmowę. Nie mogłam pozbyć się uczucia obcości. Jakbym była w pokoju z kimś zupełnie innym.
    
    - Nie jesteś zmęczony?
    
    Usiadłam obok, podciągając nogi. Oderwał wzrok od ekranu i zesztywniał.
    
    - Trochę, ale Pati prosiła, żebym dał jej chwilę, żeby ogarnęła torby. Woli sama wszystko wypakować.
    
    - Jest pracowita.
    
    - Bardzo. Przypomina trochę ciebie.
    
    - Dlaczego trzymałeś to w takiej tajemnicy?
    
    - Bo wiedziałem, jak zareagujesz.
    
    - Niby jak?
    
    - Mamo… Nigdy ci się buzia nie zamyka, a dzisiaj powiedziałaś kilka słów. Nie lubisz Patrycji.
    
    - Zaraz nie lubię. Po prostu jej nie znam. I to akurat twoja wina! Mogłeś nas jakoś przygotować, wspomnieć, że się z kimś spotykasz.
    
    - Wiem, że mogłem, ale zabrakło mi odwagi.
    
    Wreszcie na mnie spojrzał i to od razu tym maślanym wzrokiem, który zawsze robił, gdy chciał bardzo przeprosić. Tak, to jest mój syn, a nie jakaś podróbka!
    
    - Przytul się do mnie, nicponiu!
    
    Usiadłam mu na kolanach okrakiem i wtuliłam głowę w piersi.
    
    - Mamo…
    
    - Czy ty wiesz, jak tęskniłam? Nie można robić czegoś takiego własnej matce! Rzadko dzwonisz, o przyjeżdżaniu nie wspominając. Wiesz, jak się zamartwiałam czy cię tam nie napadną i nie zamordują?
    
    - Przestań, nie jestem już dzieckiem.
    
    - Dla mnie zawsze nim będziesz. Nawet jak już będziesz miał własne dzieci, ja będę wciąż widzieć młodego chłopaka o lśniących włosach. – Przejechałam ręką po ...
    ... krótkiej szczecinie i się wzdrygnęłam. – Dlaczego ściąłeś włosy?
    
    - Przeszkadzały mi w pracy. I tak bardziej podoba się Patrycji.
    
    Drugie już dodał niepewnie. Dziewczyna była jeszcze niepewnością, która burzyła naszą stałą i sprawdzoną relację.
    
    - Patryk, Patrycja… Ma nawet ten sam kolor włosów. Pracujecie razem, macie podobne zainteresowania. Szukałeś dziewczyny czy siostry?
    
    - Przestań, mamo!
    
    - No co? Muszę wiedzieć, co siedzi ci w głowie, bo najwyraźniej już tego nie wiem.
    
    Pogłaskałam go czule po twarzy i dałam buziaka w usta. Przynajmniej jedno się nie zmieniło. Wciąż mnie kochał, nawet jeśli miałam spaść teraz na drugie miejsce. Skuliłam się i dla odmiany to ja się wtuliłam w jego pierś, a on zaczął mnie głaskać po głowie. Czułam jego zapach wymieszany ze smrodem spalin i obcych perfum. To znaczy perfum Patrycji.
    
    - Kochasz ją?
    
    - Oczywiście, mamo!
    
    - A mnie jeszcze kochasz?
    
    - Co to za pytanie? Przecież wiesz.
    
    - Nie wiem. Nie wiem!
    
    Wyprostowałam się i spojrzałam w bok. Tak już mam, że muszę się drażnić z ludźmi. Zmuszam ich do reakcji, zamartwiania się, żeby skupili całą uwagę na mnie.
    
    - Kocham cię, mamo.
    
    Powiedział to tak czule, jak ostatnim razem. Jak w noc poprzedzającą wyjazd do Warszawy.
    
    Położył dłonie na moich biodrach i nieśpiesznie zaczął nimi zataczać delikatnie okręgi. Oparłam się o jego klatkę piersiową, czując nawet pod bluzą bijące szybko serce. Już nie uciekał wzrokiem, tylko wpatrywał się we mnie.
    
    - Mówiłeś Patrycji ...
«1...345...16»