1. Gdy dzieci dorastają


    Data: 21.12.2023, Kategorie: kazirodztwo, rodzina, narzeczona, Autor: Sztywny

    ... coś o mnie?
    
    - Tylko całą prawdę.
    
    - Co?!
    
    - Spokojnie. – uśmiechnął się w łobuzerski sposób. Przejechałam palcami po jego twarzy, natrafiając na jednodniową szczecinę.
    
    - Czyli co, z nami już koniec?
    
    - Mamo…
    
    Przewrócił oczami jak Stasiu. Chciało mi się płakać.
    
    - Tęskniłem za tobą.
    
    Tembr głosu się zmienił, a ucisk wzrósł. Poczułam uderzenie gorąca, a po chwili również pewien dyskomfort siedzenia okrakiem na synu. Okazało się, że nie był aż tak zmęczony.
    
    - Ja za tobą też…
    
    Pocałowałam go. Mocno, jak ostatnim razem, gdy myślałam, że już go nie zobaczę. Od razu poczułam jego język, jak wślizguje się do ust i szuka mojego. Zbyt długo czekałam, żeby się teraz z nim drażnić, więc splotłam się z nim. Dyszeliśmy sobie namiętnie w twarz, gdy łapaliśmy oddech. Jego ręce wśliznęły się pod spódnicę i masowały moje pośladki. Włożyłam ręce pod bluzę, szukając ciepła jego ciała. Może mi się wydawało, ale mięśnie były twardsze, a rysy klatki mocniejsze. Czyżby ćwiczył?
    
    - Pozwól, że mama się tobą zajmie.
    
    Zsunęłam się na dywan i nieśpiesznie rozpięłam dżinsy, po czym wraz z bokserkami zsunęłam na ziemię. Fallus był w połowie drogi do gotowości. Chwyciłam go ręką i zaczęłam masować. Nigdy nie narzekałam na przyrodzenie Stasia, ale ku mojemu zadowoleniu, Patryk przerósł ojca.
    
    Pocałowałam delikatnie raz, potem drugi, aż wreszcie włożyłam go do ust. Z rozmarzeniem rozpoznałam fakturę i smak, ale zaraz pojawiła się zdradliwa myśl: czy Patrycja też zna kutasa ...
    ... Patryka?
    
    - Wszystko ok? Drażnisz mnie zębami.
    
    Spojrzałam na niego przepraszająco i wróciłam do przyjemności. To nie był czas na roztrząsanie spraw między mną, Patrykiem, a jego narzeczoną. To był intymny czas matki z synem i nic nie powinno go zakłócać.
    
    Penis wreszcie urósł do prawidłowych rozmiarów. Chciałam się nim jeszcze chwilę nacieszyć, ale Patryś pochylił się nade mną.
    
    - Chcę dojść w tobie, mamo.
    
    Wstałam i przyciągnęłam go do siebie. Jego dłonie od razu wśliznęły się pod bluzkę i ściągnęły ją ze mnie. Rozpięłam biustonosz, pozwalając piersiom opaść swobodnie. Przyssał się do jednej, bawiąc się ręką drugą. Przymknęłam oczy i się zrelaksowałam. Poczułam dreszcze, gdy znajome dłonie pieściły skórę. Odwróciłam się tyłem, pozwalając, by wtulił się we mnie. Kuł mnie sztywnym przyrodzeniem, wgryzając się w szyję i ściskając piersi.
    
    - O Boże, ale tęskniłem za twoimi cyckami.
    
    - A ja za twoim kutasem. – Na potwierdzenie sięgnęłam ręką do tyłu i zaczęłam go masturbować.
    
    Ściągnął moje majtki i pchnął na kanapę. Zaparłam się rękami, wypinając pupę. Nie mogłam się doczekać, aż mnie posiądzie. Najpierw się drażnił, jeżdżąc po łechtaczce, ale wreszcie, ku mojej ogromnej uldze, wsunął się do środka.
    
    - Hmmm.
    
    Nic nie powiedział, tylko pracował biodrami. Czułam go całym ciałem, jak pulsuje we mnie, ociera się i wsuwa. Chciałam krzyczeć od dreszczy, od radości, która wypełniała mnie z każdym pchnięciem. Mój Patryś, mój syn, znowu w domu, znowu we mnie!
    
    Szybko ...
«12...456...16»