-
Księgarnia (II)
Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord
... tym, że poznałeś moją siostrę w księgarni. Co było dalej? Milczy przez chwilę, zbierając myśli. - W międzyczasie rozstałem się z dziewczyną, mniejsza o większość co było powodem, ale nie rozstanie nie przebiegło w zbyt przyjaznej atmosferze. Marta pomogła mi z tego wyjść, zaczęliśmy spotykać się jakiś czas później i... zakochałem się w niej. Ze wzajemnością. – Polewa wódkę do kieliszków, wypijamy wspólnie. Zaczyna kręcić mi się w głowie. – Planowaliśmy wspólną przyszłość. Zaręczyliśmy się jakiś czas temu. A teraz – Łzy napływają do jego oczu – wszystko trafił szlag. Mimo, że znam go od kilkudziesięciu minut odczuwam w stosunku do niego nić sympatii i jest mi go żal. Tak po prostu, widzę jak cierpi i jak jest mu źle. Nie potrafię go pocieszyć, poza tym jak brzmiałyby słowa pocieszenia w ustach obcej dla niego kobiety? Fakt, że Marta była moją siostrą nie ma żadnego znaczenia. - Zastanawia mnie tylko, dlaczego wasz ojciec nie powiedział ci przez telefon o śmierci Marty? I nie spotkał się z tobą osobiście, tylko skierował cię do mnie? – Przerywa ciszę. - Nie mam bladego pojęcia. – Nie wpadłam na to wcześniej, ale po tym, jak Bartek o tym wspomniał również zaczęło mnie to zastanawiać. – Może uznał, że ty jesteś najlepszą osobą do poznania mnie z moją siostrą? Naprawdę nie wiem. Milczymy. Czuję na sobie jego spojrzenie, prześlizgujące się od głowy w dół, przez piersi, brzuch, nogi do stóp. Zdaję sobie sprawę, że nie ma w nim nawet krzty erotyzmu, że on patrzy ...
... na mnie jak na Martę i widzi ją we mnie, ale mimo wszystko od jego spojrzenia robi mi się ciepło. Może to efekt wypitego alkoholu, a może po prostu brakuje mi mężczyzny? Nie, nawet ja nie jestem tak popierdolona, żeby go uwodzić. To byłoby chore, nienormalne i niemoralne, prawda? - Powiedz mi coś o sobie. – Niespodziewanie zadaje pytanie. Przenoszę na niego wzrok i uśmiecham się lekko. - Naprawdę masz ochotę wysłuchiwać tu moich wynurzeń, czy robisz to ze zwykłej grzeczności? - Jesteś siostrą Marty, chcę cię choć trochę poznać. To nie jest zwykła grzeczność, ale jeśli nie masz ochoty, to nie musisz odpowiadać. - W porządku, przecież nie opowiem ci moich najskrytszych tajemnic. – Alkohol dodaje mi nieco śmiałości. Wyraz jego twarzy zmienia się i wreszcie widzę na niej coś na kształt radości? Nie to nie radość, a zaciekawienie. Zniknął ból. - No cóż, wychowywałam się z matką, która rozstała się z moim ojcem, kiedy miałam kilka miesięcy. Matka nigdy nie mówiła mi o tacie, a moje pytania zbywała krótkim komentarzem, że ojciec zostawił nas, gdy miałam kilka miesięcy i odszedł. Nie miałam pojęcia, że mam rodzeństwo, a tym bardziej siostrę-bliźniaczkę. Mama zmarła, kiedy miałam dwadzieścia lat, więc od tego czasu byłam sama. To znaczy, nie całkowicie sama, bo mam kolegów czy koleżanki i spotykam się z mężczyznami, ale nie mam, nie miałam – Poprawiam się – rodziny. Teraz to się zmieniło i jestem – Brakuje mi słowa – zszokowana? Tak, to dobre określenie. - A co ...