1. Księgarnia (II)


    Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord

    ... robisz na co dzień? Czym się zajmujesz?
    
    - Jestem, a w zasadzie byłam perkusistką w zespole rockowym. – Na widok zdziwienia w jego oczach uśmiecham się do siebie. – No co? Tylko faceci mogą grać na garach? Zarabiam na tym pieniądze, więc jestem zadowolona i szczęśliwa, że robię to, co lubię i jeszcze dostaję za to wynagrodzenie.
    
    - Przepraszam, ale kompletnie nie znam się na muzyce rockowej. – Na jego twarzy pojawia się wyraz zakłopotania. – Interesuję się historią, a muzyka nie jest dla mnie jakoś super ważna. Po prostu jest, radio czasem brzęczy w kuchni lub w pracy, ale melomanem nie jestem.
    
    - W porządku, nie musisz się tłumaczyć ze swoich zainteresowań. – Zdziwiona tonem wypowiedzi wlewam wódkę do kieliszków. – Ostatnia lufa i uciekam. Muszę rano wstać, a ty za chwilę zaśniesz na siedząco. – Wypijam wódkę krzywiąc się niemiłosiernie. Kiedy staję na nogi zdaję sobie sprawę, że mam już mocno w czubie. – Cholera, jestem pijana. Nieźle. – Śmieję się do siebie głupkowato.
    
    - Masz czym wrócić do domu? – Bartek budzi się z letargu.
    
    - Przyjechałam taksówką, zamówię sobie, jak wyjdę od ciebie. – Ruszam w kierunku przedpokoju.
    
    - Poczekaj, zamówię. – Rusza po telefon i po kilkunastu sekundach słyszę strzępki słów. Ubrana czekam na niego w przedpokoju przeglądając się w lustrze.
    
    Czarna spódnica, czarne kozaczki i... czarny golf. Moja blada twarz jawi się na ich tle niczym oblicze wampira.
    
    - Taksówka będzie za pięć minut. Jagoda – Zatrzymuje się metr ode mnie – ...
    ... chciałbym niedługo spotkać się z tobą oraz twoim ojcem. Jesteście moją niedoszłą rodziną, a ojciec to prawie mnie usynowił. – Uśmiecha się smutno. – Podasz mi swój numer telefonu?
    
    - Tak. – Dyktuję mu dziewięć cyfr. – Puść mi sygnał. Miło było cię poznać. – Wyciągam dłoń. – Prześpij się trochę, bo jutro będziesz miał gigantycznego kaca. Do zobaczenia.
    
    - Cześć Jagoda. – Odwracając się, czuję na sobie jego palący wzrok. Mimo powagi sytuacji, znowu czuję lekkie podniecenie, a moje sutki reagują napięciem i bólem ocierając się o materiał biustonosza.
    
    Od kiedy rozstałam się z zespołem i zerwałam z Kwiatkowskim nie byłam w łóżku z mężczyzną. Brakuje mi tego. Potrafię się zaspokoić, ale to nie to samo. Brakuje mi poczucia wypełnienia, mocnych dłoni, szorstkiego policzka i męskiej siły.
    
    Cholera, jestem mokra w środku. A niech to.
    
    Jadę do domu.
    
    --
    
    Ciekawe, co jeszcze mnie spotka? Może okaże się, że mam dziecko spłodzone w czasach licealnych albo studiów?
    
    Ja pierdolę, Marta miała siostrę–bliźniaczkę! Jagoda jawi mi się jako jej fizyczne przeciwieństwo. Marta, mimo swej delikatności i łagodności miała w sobie wewnętrzną moc, siłę, która potrafiła zainspirować mnie i sprawić, że w mojej głowie pojawiały się pomysły, o które nigdy bym siebie nie podejrzewał. Nie znam Jagody, ale jej aparycja, sposób mówienia, gesty i fizjonomia są nieco męskie i siłowe.
    
    Fakt jest taki, że jest równie piękna, co Marta, chociaż ubiera się jak na pogrzeb.
    
    Poszła sobie, więc nie ...
«12...456...42»