1. Pociąg (I)


    Data: 10.01.2024, Kategorie: pociąg, pończochy, studenci, rozkazy, Autor: historyczka

    ... czyhający na bezradną dzieweczkę, do tego próbujący ją postawić we frapującej sytuacji. Dlatego, mimo, że na początku ściubiła usta w dzióbek, postanowiła być miła.
    
    - Cóż... mogę w zamian obdarować panów miłym uśmiechem. - Po czym, na dowód autentyczności propozycji, uśmiechnęła się szeroko, pokazując dwa rzędy śnieżnobiałych zębów.
    
    Zdębiałym robotnikom zabrakło języka w gębie. Przepuścili ją, choć jeden wykorzystał moment by położyć Marcie rękę na biodrze, a drugi otarł się o pupę.
    
    Minięcie kolejnych dwóch okazało się znacznie trudniejsze, bo mimo, że na początku niby grzecznie się rozstąpili, to potem zwarli swoje ciała, zamykając kobietę, jak w potrzasku. Musiała się nasiłować, tym samym mocno ocierać się tyłkiem i piersiami o nieustępliwych mężczyzn. Na pupie poczuła coś twardego.
    
    "Tak! Ten facet ma wzwód! Jeśli inni też są tak rozochoceni, to czeka mnie sroga przeprawa... Teraz to nawet nie ma sensu się zawrócić, będąc wewnątrz tej czeredy. Znalazłam się w istnej pułapce!" - Myślała nauczycielka ocierając się biustem o masywny tors muskularnego bruneta.
    
    Gdy przeciskała się przez najgęstszą grupę robotników - po prostu między nimi ugrzęzła. Zastosowali ten sam manewr, co ich poprzednicy - wpuścili kobietę łatwo miedzy siebie, ale potem zwarli szeregi i Marta nie mogła ruszyć się ani w jedną, ani w drugą stronę.
    
    - Panowie, proszę przepuśćcie mnie... - Zawodziła cieniutkim głosikiem, lecz jej prośby jedynie bardziej mobilizowały mężczyzn do przygwożdżenia ...
    ... zgrabnego ciała eleganckiej damulki.
    
    Historyczka, zewsząd otoczona, czuła pot męskich, robotniczych ciał. Wkrótce poczuła na sobie dotyk kilku krzepkich dłoni.
    
    Wylądowały na biodrach, na brzuchu. Sunęły niczym węże, niczym macki jakichś potworów. Jedna z nich chwyciła pośladek, druga pierś.
    
    - Ratunku! Pomocy! - Piszczała swym cieniutkim głosikiem Marta.
    
    Jednak, kto by się narażał tak dużej bandzie, w dodatku brutalnych obwiesi.
    
    "Chyba im się nie wydostanę." - Myślała kobieta, czując kolejną dłoń na drugim pośladku. - "Zmacają mi zadek... zmacają mi cycki! To pewne..."
    
    Jakby na potwierdzenie jej przypuszczeń, jakaś wielka łapa schwyciła ją za pierś. Czuła, jak ją silnie ugniata.
    
    Na udach wyczuwała twarde mięsiste wałki.
    
    "Matko! Jacy oni są twardzi! Podnieceni!"
    
    Wkrótce na udach zameldowały się także wypracowane ręce robotników. Ścisnęły delikatne ciało.
    
    "O Boże! Co to będzie, jak wsuną mi się pod spódniczkę! Co to będzie, gdy odkryją, że nie mam na sobie majtek! Pomyślą sobie, że jestem jakąś łatwą? Puszczalską?"
    
    Gdy jedne dłonie wsuwały się pod bluzkę, inne sunęły pod spódniczką.
    
    Nauczycielka poczuła niecierpliwe palce wdzierające się pod jej stanik.
    
    - Nie! Nie! Proszę... przestańcie...
    
    Odpowiedział jej ordynarny rechot.
    
    Marcie przyomniały się w tej chwili jej sny i fantazje dotyczące słynnego Sylwestra w Niemczech, gdy uchodźcy obłapiali i molestowali kobiety. Dużo się tego naczytała i potem śniła, jak w eleganckiej, wieczorowej ...
«12...131415...»