1. Zupełnie nieerotyczne opowiadanie


    Data: 07.02.2024, Kategorie: bez seksu, historia, zemsta, sen, Autor: Snow White

    ... jeszcze zobaczyć. I jeżeli Ty też chcesz, to on bardzo chętnie.
    
    Odpisałaś mu miło, ale nie obiecująco. Że tak, że może. Że nie wiesz jak z czasem.
    
    On na to, że szkoda, ale chciałby bardzo. I że czeka na wiadomość od Ciebie.
    
    Odhaczyć.
    
    Scenariusza trzeba trzymać się bezwzględnie, dlatego też spotkałaś się z nim jeszcze kilka razy, zawsze miła, sympatyczna. Taka jak wtedy. Nigdy jednak nie dałaś mu do zrozumienia, że coś może jeszcze między Wami być.
    
    On kilka razy wspomniał o Anecie, że się wyprowadziła. Że nie mają kontaktu. Że zrozumiał, że to nie było tak czyste i doskonałe uczucie jak mu się początkowo wydawało.
    
    Zapraszał Cię do siebie, wspominał, że kiedyś miło spędzaliście czas, kusił i próbował Cię uwieść.
    
    Aż w końcu nadszedł czas na zwrot akcji, tego nieco przeciągającego się filmu.
    
    Pozwoliłaś mu się adorować, odpowiadałaś na jego flirt, ale nigdy wprost i bezpośrednio.
    
    I wpadł.
    
    Odhaczyć.
    
    Tego popołudnia zadzwonił i poprosił o spotkanie wieczorem. Obiecywał pyszną kolację i wino. Zgodziłaś się. On czekał na Ciebie jak na objawienie, Ty wiedziałaś, że jedziesz wykonać wyrok na jaki skazałaś go kilka miesięcy wcześniej, tak skrupulatnie planując każdy szczegół swojej zemsty.
    
    W mieszkaniu unosił się delikatny zapach kwiatów, wtedy, w tamtym momencie maska stanowiła jedyną tarczę między Tobą, a nim.
    
    Miał błyszczące oczy, roześmiane, szczęśliwe. Krzątał się po kuchni i poprosił byś poczekała w salonie. Pogłaskałaś rozłożonego na ...
    ... podłodze Faraona i przeszłaś do salonu. Widok z okna nie należał do najbardziej wyszukanych, kawałek parku, kilka sąsiednich bloków.
    
    Dziwnie było patrzeć na to wszystko ze świadomością, że to ostatni raz.
    
    A najgorsze, że sama o tym zdecydowałaś.
    
    Kiedy wszedł do pokoju z parującymi talerzami pełnymi makaronu z aromatycznym sosem, zamarł zdziwiony przy drzwiach.
    
    Jeżeli coś przeczuwał punkt dla niego.
    
    To daje wynik jakieś... 1000 do 1.
    
    Nie zdjęłaś płaszcza, nawet nie odłożyłaś torebki.
    
    - Musimy pogadać - powiedziałaś poważnie, patrząc na jego przerażoną twarz.
    
    - No pewnie, siadaj - odpowiedział zdecydowanie za szybko próbując ukryć rosnące zdenerwowanie.
    
    - Nie, nie chce zabierać Ci dużo czasu. Wiesz, chodzi o to, że Grzesiek wrócił z Dani, z tego kontraktu o którym Ci wspominałam. I wiesz... jaki on jest. Nie był zadowolony kiedy dowiedział się, że się spotykamy - mówiłaś tą formułkę jak wierszyk wyuczony na pamięć, na konkurs w podstawówce. - Oczywiście powiedziałam mu, że spotykamy się na stopie koleżeńskiej. Że wiesz o tym, że jestem zaręczona i że kocham Grześka. Mówiłam mu, że kompletnie nic do Ciebie nie czuje, oczywiście oprócz sympatii - poprawiłaś się szybko, patrząc na niego przepraszająco. - Ale on nie rozumie, jest strasznie zazdrosny.
    
    Więc naprawdę bardzo mi przykro, ale nie możemy się spotykać. Boje się, że mogłoby to wpłynąć nie najlepiej na mój związek... Mam nadzieje, że to zrozumiesz? - zrobiłaś zmartwioną minę i patrzyłaś jak setki ...
«1...3456»