-
Zupełnie nieerotyczne opowiadanie
Data: 07.02.2024, Kategorie: bez seksu, historia, zemsta, sen, Autor: Snow White
... różnych emocji przelatują przez jego oblicze. Od złości, po ból, rozczarowanie... Aż w końcu "znalazł" odpowiedni wyraz twarzy mówiący... a raczej próbujący wyrazić całkowite zrozumienie i powiedział - Szkoda, że Twój narzeczony ma o mnie takie zdanie - próbował żartować. - Jasne, że rozumiem, mną się nie przejmuj. Przecież wiesz, lubimy się i zależy mi na Twoim szczęściu. W końcu odstawił talerze z kolacją na stolik i popatrzył na Ciebie pytająco... - Wybacz, ale nie mogę zostać na kolacji, obiecałam Grześkowi, że spędzimy trochę czasu razem, w końcu nie było go cały miesiąc - powiedziałaś ze skruszoną miną i ruszyłaś w kierunku korytarza. - Wszystkiego dobrego - rzuciłaś jeszcze przez ramie zamykając za sobą drzwi wejściowe i zostawiając go z takimi samymi uczuciami z jakimi on zostawił Cię równo rok i miesiąc wcześniej. Odhaczone. Tego wieczoru sama, z własnej woli zdjęłaś maskę. I pierwszy raz od bardzo dawna spojrzałaś w lustrze na swoją "prawdziwą" twarz. Oczy nie były puste, były po brzegi wypełnione przelewającym się żalem, tęsknotą i cierpieniem. Usta nie podniesione w lekkim wyuczonym uśmiechu, a drżące i z kącikami mimowolnie opadającymi w dół. Ostatnia kartka scenariusza jakby pchnięta podmuchem wiatru opadła na pozostałe, te które zostały już odegrane. A Tobie pękło serce, łzy, które tłumiłaś po jego odejściu przerwały wszystkie tamy. Nie hamowałaś ich. ...
... Nie miałaś siły. *** - Ej, już.. co jest!? - to tylko sen, słyszysz? Powoli wracałam do rzeczywistości, na zewnątrz było jeszcze ciemno, przez uchyloną zasłonkę wpadało jasne światło księżyca. Usiadłam na łóżku i dotknęłam twarzy, policzki miałam mokre. Grzesiek patrzył na mnie przestraszony. - Płakałam? - zapytałam trochę głupio, zachrypniętym przez łzy głosem. - Nie płakałaś, wyłaś. Dziewczyno nie zdziwiłbym się jak pójdą ploty, że Cię tłukę, bo zupa była za słona, albo jakieś sado-maso tu uprawiamy - powiedział ze śmiechem Grzesiek i przyciągnął mnie do siebie. - Choć płaczko moja, co ci się śniło? - zapytał przytulając mnie mocno i nakrywając kołdrą. - Nie pamiętam, jakieś potwory chyba - powiedziałam niepewnie. - Potwory, potwory, taka duża dziewczyna i się potworów boi... - eh, zakpił. - Spij już Nie minęło 10 minut, a chrapał tak, że ledwo mogłam zebrać myśli. Doskonale pamiętałam cały sen. Tak realistyczny, że to prawie niemożliwe... Rano, kiedy Grzesiek wyszedł do pracy włączyłam komputer i sprawdziłam skrzynkę mailową. Tylko jedna wiadomość, nadawcą był mój najlepszy przyjaciel Radek. "I co wariatko, odpisał? Opracowałaś już resztę okrutnego planu zemsty? ;)" Sięgnęłam po papierosa i rozkoszując się pierwszym mocnym zaciągnięciem odpisałam: "Jeszcze nie odpisał. Ale to kwestia czasu. A plan dopracowałam w 100%. Będzie spektakularny. Będziemy w kontakcie."